Może łatwiej poszłoby nam szukanie wspólnej odpowiedzi na pytanie, co jest najwyższym problemem w Polsce. Niektórzy wskazaliby zapewne na Pałac Kultury, ale podejrzewam, że więcej byłoby zwolenników odpowiedzi: „Roman Giertych”.
Giertych, wśród różnych talentów, ma niezaprzeczalny talent do jednoczenia ludzi. Przeciw sobie. Jest może najbardziej niepopularnym, a w każdym razie najbardziej krytykowanym politykiem w Polsce, a do tego politykiem budzącym dość powszechny strach – może nawet większy niż Kaczyński czy Tusk. Jedno i drugie znalazło właśnie potwierdzenie przy okazji afery z Zondacrypto i bomby jądrowej, którą przy okazji odpalił Giertych (stąd nawiązujący do popularnego komiksu tytułowy Atomek).
„Jak Pan robi to, Wasza Ekscelencjo, że po każdej nienawidzą Cię stronie” – pytał w piosence „Margrabia Wielopolski” Przemysław Gintrowski. Z Giertychem jest podobnie. Nienawidzą go niemal po każdej stronie, tyle że z różnych powodów i paragrafów. W PiS, bo razem z Lepperem doprowadził do upadku pierwszego rządu PiS w 2007 roku, straszy polityków tej partii rozliczeniami i właśnie się za nie wziął.
Subskrybuj