R E K L A M A
R E K L A M A

Wolne sądy, ale zajęte [FELIETON OGÓRKA]

Podczas wakacji w polityce nastąpiła przedziwna wolta: wszystkie partie straciły poparcie i spadły w sondażu CBOS-u, a lewica to już nawet pod stół, przy którym siedzi. Poparcie nigdzie się nie przenosi, tylko znika, a coraz więcej Polaków nie postawiłoby na kogokolwiek.

Fot. Wikimedia

Analogiczny proces, tylko z drugiej strony, dzieje się z protestami. Już nie wiadomo przeciwko czemu protestować. Gdyby dziś organizować protesty przeciwko łamaniu praworządności, to nikt by nie wiedział, przeciwko komu.

Jako uporczywy uczestnik demonstracji przeciw łamaniu zasad praworządności w czasach PiS, organizowanych przez lata jego rządów przez Komitet Obrony Demokracji, zostałem dziś na lodzie. Po wyborach KOD zrezygnował natychmiast z organizowania demonstracji, zachowując się identycznie jak Komisja Europejska, bo organizacje te w kwestii sądownictwa tak samo straciły zdanie. A przecież nie zmieniło się w nim literalnie nic, bo nie uchylono ani jednej ustawy, wszystko funkcjonuje w tych samych ramach co przedtem („…instytucje, jakie Koalicja 15 października miała uzdrowić, nadal dryfują w bezładzie”, Rzeczpospolita), a do tego nieliczne i ciągle dopiero zapowiadane zmiany, wątpliwości co do ich praworządności jedynie pogłębiają.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-09-03

Michał Ogórek