Każdy, kto zgłosi oszustwo wyborcze w poprzednich lub nadchodzących wyborach środka kadencji w 2026 r., otrzyma 1 000 000 dolarów po aresztowaniu i skazaniu osób, które dopuściły się oszustwa! – napisał Trump na swojej platformie Truth Social.
Jak przekazał, nagroda ma przysługiwać osobom zgłaszającym nieprawidłowości zarówno w poprzednich wyborach, jak i w nadchodzących wyborach środka kadencji, zaplanowanych na 2026 rok. Warunkiem otrzymania pieniędzy ma być aresztowanie i skazanie osób odpowiedzialnych za oszustwo. Prezydent nie przedstawił szczegółowych zasad programu, jednak do swojej zapowiedzi powrócił podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami.
Trump od lat podważa prawidłowość przeprowadzonych w 2016 i 2020 roku wyborów w USA. Jak dotąd nie przedstawił w sądzie dowodów potwierdzających swoje zarzuty. Mimo to nadal oskarża Demokratów o wykorzystywanie głosowania korespondencyjnego do fałszowania wyników.
Trump chce zaostrzenia prawa
Prezydent USA od kilku miesięcy dąży również do zaostrzenia federalnych przepisów regulujących wybory. Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie obowiązku przedstawiania dokumentu potwierdzającego obywatelstwo USA podczas rejestracji wyborców. Prezydent wielokrotnie przekonywał także, że w wyborach federalnych zarejestrowano setki tysięcy osób nieposiadających amerykańskiego obywatelstwa. Według jego twierdzeń w samej Kalifornii ma być ich ponad 190 tys. Tymczasem zarówno przepisy federalne, jak i prawo obowiązujące w Kalifornii zabraniają osobom niebędącym obywatelami USA udziału w wyborach federalnych.
W poniedziałek, 26 października, federalny sąd apelacyjny odrzucił wniosek amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości (DOJ). Resort domagał się zobowiązania kalifornijskich urzędów wyborczych do wstrzymania tysięcy kart do głosowania.
Dolary za donosy
W poprzednim tygodniu amerykański prezydent zapowiedział także wprowadzenie nagród dla osób ujawniających przypadki wyłudzania świadczeń socjalnych oraz innych środków publicznych. W ramach tej inicjatywy informatorzy mieliby otrzymywać równowartość 1 proc. wykrytej kwoty wyłudzenia, pod warunkiem że przekazane przez nich informacje zostaną potwierdzone.