Jak informuje agencja AFP, w wypadku śmierć poniosło 58 żołnierzy, sześciu członków załogi samolotu oraz dwóch policjantów.
Do wypadku doszło niedługo po tym, jak samolot wystartował z lotniska w Puerto Leguízamo. Maszyna rozbiła się około trzech kilometrów od centrum miasta, w pobliżu granicy z Peru.
Ostre słowa prezydenta
Minister obrony Kolumbii, Pedro Sánchez, przekazał w mediach społecznościowych, że liczba ofiar pozostaje nieustalona, a przyczyny katastrofy nie zostały jeszcze wyjaśnione. Podkreślił, że jest to bardzo bolesne wydarzenie dla kraju. Prezydent natomiast, Gustavo Petro, w oświadczeniu wskazał, że za katastrofę odpowiadają biurokratyczne przeszkody, które opóźniły modernizację sił zbrojnych.
Czuję głęboki smutek z powodu poległych synów, młodych mężczyzn, którzy zginęli broniąc Kolumbii. W 2020 r. kupili [rządzący] jakiś złom, który się rozbił; zobaczmy dlaczego. Rządy, które nadymają piersi niczym innym, jak tylko piórami i cekinami. Strzelają słowami, ale kupują na wojnę tylko skorumpowane badziewie. Dlaczego nie kupili nowego samolotu, tak jak kupują samochody i mieszkania? – napisał Gustavo Petro.
Reuters poinformował, powołując się na nagrania z mediów społecznościowych, że w miejscu katastrofy zaczęli gromadzić się ludzie, próbując zabrać rozrzucone pieniądze, podczas gdy służby porządkowe starały się rozproszyć tłum przy pomocy armatek wodnych. Agencja zaznaczyła jednak, że nie mogła potwierdzić autentyczności tych materiałów.