Antyrządowe wystąpienia zaczęły się 28 grudnia. Pierwsi protestowali kupcy z historycznego Wielkiego Bazaru w Teheranie. Przez lata wspierali władze Republiki Islamskiej. Ale w końcu także oni nie mogli już znieść szerzącego się ubóstwa, szalejącej inflacji, sięgającej 40 procent. Rozgniewał ich drastyczny spadek wartości krajowej waluty – riala. Do rozgniewanych kupców przyłączyli studenci uniwersytetów, a także kobiety, które nie chcą już nosić hidżabów, młodzi ludzie sprzeciwiający się antyamerykańskiej i antyizraelskiej polityce ajatollahów, która doprowadziła naród do nędzy. Uczestniczka protestów z Teheranu powiedziała: „Czuję się jak zawieszona w powietrzu. Nie mam skrzydeł, aby odlecieć na emigrację. Nie mam nadziei na osiągnięcie moich celów tutaj. Życie stało się nie do zniesienia”.
Subskrybuj