R E K L A M A
R E K L A M A

Hillary Clinton o Trumpie. Sugeruje, że Putin może dysponować na niego „hakami”

Była sekretarz stanu USA Hillary Clinton zasugerowała, że skłonność Donalda Trumpa do ustępstw wobec Rosji może mieć związek z potencjalnymi materiałami kompromitującymi, którymi miałby dysponować Władimir Putin. Wśród przesłanek przytaczanych na poparcie tej tezy wskazuje się sprzeciw Trumpa wobec ujawnienia dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina.

Fot. Wikimedia

Kompromitujące materiały?

Hillary Clinton ponownie wyraziła przekonanie, że Władimir Putin może dysponować materiałami, które mogłyby skompromitować Donalda Trumpa i posłużyć do wywierania na niego presji. W rozmowie z dziennikarką Karą Swisher w podcaście High Stakes sugerowała, że mogłyby to być m.in. zdjęcia lub nagrania. Swoje przypuszczenia odniosła do polityki Trumpa wobec Rosji, w tym łagodzenia sankcji nałożonych na Moskwę w związku z rozpoczęciem wojny przeciwko Ukrainie. Są to jednak spekulacje Clinton, a nie potwierdzone informacje o istnieniu takich materiałów.

Na własne oczy obserwujemy wszystko, przed czym ostrzegałam i na co wskazywały dowody: Trump jest bardziej oddany Putinowi niż wolności, demokracji i bezpieczeństwu narodowemu Stanów Zjednoczonych – powiedziała Clinton podczas wywiadu.

Hillary Clinton ponownie określiła Donalda Trumpa mianem „marionetki Putina”, nawiązując do wypowiedzi z kampanii prezydenckiej sprzed dekady. Jak podkreśliła, już wtedy zwracała uwagę na jego relacje z Kremlem, a obecne działania amerykańskiego prezydenta, jej zdaniem, potwierdzają wcześniejsze obawy.

Była szefowa amerykańskiej dyplomacji zasugerowała również, że Trump może dążyć do podziału świata na strefy wpływów: obie Ameryki miałyby przypaść Stanom Zjednoczonym, Rosja wraz z Europą znalazłaby się w strefie oddziaływania Putina, a pozostałe obszary świata — pod wpływem Chin kierowanych przez Xi Jinpinga. Clinton ostrzegła także, że ambicje rosyjskiego przywódcy mogą wykraczać poza Ukrainę.

Śledztwo Muellera

W tym miejscu należy przypomnieć, iż w 2016 roku Donald Trump Jr., Jared Kushner i Paul Manafort spotkali się z Rosjanką, która miała przekazać informacje obciążające Hillary Clinton. Sprawę opisały czołowe amerykańskie media, a opublikowana korespondencja wskazywała, że ofertę przedstawiano jako element wsparcia rosyjskiego rządu dla kandydatury Trumpa. Samo spotkanie nie dowodzi jednak, że uzyskano kompromitujące materiały ani że Putin dysponuje narzędziami do szantażowania amerykańskiego prezydenta.

Raport specjalnego prokuratora z 2019 roku opisał rosyjską ingerencję w wybory, ale nie stwierdził, że sztab Trumpa spiskował z Rosją. Z kolei senacka komisja ds. wywiadu potwierdziła w 2020 roku, że Moskwa próbowała zaszkodzić Clinton i wesprzeć Trumpa. Fakty te potwierdzają ingerencję Rosji, lecz nie dowodzą istnienia materiałów szantażowych.

2026-10-23

SJS na podst. Wirtualna Polska, UA.News