R E K L A M A
R E K L A M A

Według Mroziewicza. Trump: co by tu jeszcze przyłączyć?

Przed wizytą Nixona w Moskwie Leonid Breżniew zadał ekspertom pytanie, jaką i w czym ZSRR ma przewagę nad USA. W odpowiedzi wyszedł wynik jak w meczu piłkarskim – 2:2. Przewagami radzieckimi były wtedy broń termonuklearna i ideologia. Przewagami USA – demokracja i gospodarka. Gdyby dziś ważyć przewagi, to po stronie Rosji byłoby pół, czyli broń i drugie pół, czyli surowce. A po stronie Trumpa naprzeciw Putina byłaby demokracja i gospodarka, a po drugiej stronie – tyrania/terror i oligarchia. Walory zachodnie zostały przez Trumpa nadpsute, wartości wschodnie zostały przez Putina wzmocnione. Wychodzi więc 3 : 1.

Rys. Mirosław Stankiewicz

Trump pierwszy raz był w Moskwie w roku 1987. Na konkursie piękności. Okazja w sam raz dla niego. Zamieszkał w hotelowym apartamencie, w którym wystąpiły w tańcu dla niego dwie prostytutki. Wziąłem to z „Collusion” Luke’a Hardinga (London 2017). W pierwszej kampanii prezydenckiej atakował brutalnie ręka w rękę z Rosją wszystkich swoich przeciwników, z Meryl Streep włącznie. Putina nie ruszył choćby słowem. Radzieccy organizatorzy imprezy Miss nie kryli, że ma ona charakter inwestycji, która spłaci się prędzej czy później. Trump był wtedy gospodarzem programu telewizyjnego Fox i zgodnie ze zwyczajami medialnymi owego czasu i państwa zachowywał się po chamsku. A takich prowadzących było wtedy w USA tysiące. Zakładać, że jeden z nich może zostać w przyszłości prezydentem, było nonsensem. Ale przyjąć, że Trump jest postacią, którą warto mieć na oku, bo jest obiecujący – to zasada postępowania KGB – Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-10-22

Krzysztof Mroziewicz