Kilkanaście lat temu, gdy pierwszy raz byłam w Turcji, wybrałam się do knajpki z tradycyjną muzyką turecką. Byłam tam chyba jedyną turystką i moją uwagę przykuł fakt, że większość Turczynek ma odkryte włosy i siedzi w letnich sukienkach z odkrytymi ramionami. „Jak to możliwe?”, pomyślałam. „Przecież jestem w muzułmańskim kraju!”. Chwilę później podszedł kelner i po angielsku zapytał, czy mogą się do mnie dosiąść dwie Turczynki. Zgodziłam się i już po chwili konwersowałam z Banu, która okazała się nauczycielką języka angielskiego. Pierwsze pytanie, które jej zadałam, brzmiało: – Jak to możliwe, że jesteś wieczorem sama w barze i to bez chusty?
Subskrybuj