R E K L A M A
R E K L A M A

Czas na Zizou. Powrót do piłki, lecz w innej roli

W mojej głowie jest tylko jedno: WYGRYWAĆ – przyznał w wywiadzie Zinédine Zidane. I jeszcze w trakcie mundialu słychać było w strefie kibica paryskiego Parc’u de la Villette głośne „Here we go!”, świadczące o powszechnym przekonaniu, że legenda francuskiego futbolu ma nie tylko mentalność, ale też sprawczość zwycięzcy, która za cztery lata zapewni Francji futbolowe panowanie nad światem. Dowiódł tego i jako zawodnik, zdobywając mistrzostwo świata, i jako trener, wygrywając trzy razy z rzędu Ligę Mistrzów. 28 lipca zostanie oficjalnie ogłoszony selekcjonerem reprezentacji Francji.

Fot. Leszek Turkiewicz

Zizou, jak czule nazywa się Zidane’a, czekał na ten dzień od 27 maja 2021 roku, kiedy to zrezygnował z funkcji trenera Realu Madryt, nie przyjmując żadnej innej lukratywnej oferty poprowadzenia jakiegokolwiek klubu czy jakiejkolwiek reprezentacji. Aż ta najdłuższa, bo 14-letnia, kadencja Didiera Deschampsa dobiegła końca. Koniec epoki DD i początek nowej – ZZ – jest wydarzeniem paryskiego lata. Dawni koledzy z boiska, którzy w 1998 roku wspólnie wznosili Puchar Świata, dziś żyją w relacji pełnej napięcia i dystansu. Obaj siebie unikają, co tylko pobudza uśpione emocje wzajemnej niechęci dwóch gigantów futbolu, który przestał być tradycyjnie pojmowanym sportem. Stał się wielkim show-biznesem z wpływowym establishmentem na usługach manipulatorów emocjami. Jego częścią są futbolowe gwiazdy, zarabiające wielkie pieniądze na udziałach w emocjach kibicujących im klientów, żądnych coraz większych, pierwotnych emocji. To już nie tylko sport numer jeden, to odmiana plebejskiej kultury o planetarnym zasięgu, przez którą wyraża się egzaltacja plemienna narodowej tożsamości.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-30

Leszek Turkiewicz