R E K L A M A
R E K L A M A

Zaczęła od tortu dla sąsiadów. Dziś zatrudnia kilkanaście osób

Podczas urlopu macierzyńskiego Ewelina Ciosek szukała dodatkowego zajęcia poza opieką nad dzieckiem: – Macierzyństwo okazało się dla mnie czymś fajnym, ale niewystarczającym. Jestem osobą, która lubi mieć dużo pracy. 

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Pewnego dnia upiekła tort. Sąsiadom zasmakował. Zaczęła więc piec kolejne. Jednak nie od razu została bizneswoman. Kiedy zakładała pracownię cukierniczą, wciąż była zatrudniona w korporacji. Przygotowywała torty i jeździła z nimi po śląskich restauracjach, by sprawdzić, czy jest zapotrzebowanie na jej wyroby. Niestety, nadeszła pandemia. Plany biznesowe trzeba było odłożyć na później. 

W kwietniu 2021 roku zaryzykowała, porzuciła dotychczasową karierę, postawiła na własną firmę. – Robiłam wszystko, co możliwe, żeby nie być zmuszoną do pracy na etacie. Kilka lat później zatrudniała już 18 osób. Dziś pod jej skrzydłami są Ciocho Cukrownia, Niesłodkie Ciocho i Tortowe Ciocho. Prowadzi również sklep internetowy, robi szkolenia, występuje na YouTubie. – Nie spodziewałam się takich efektów! – przyznaje. 

Droga do sukcesu nie była usłana lukrem

Na początku wyzwaniem okazał się nawet drip, czyli spływająca po torcie polewa. Później przyszły torty piętrowe, a jeszcze później problemy, przy których cukiernicze dekoracje wydawały się drobiazgiem: – Jak rozmawiamy o biznesie, to powiedzmy sobie szczerze, nie zawsze jest słodko. Największe wyzwanie to zarządzanie ludźmi. Przed otwarciem Niesłodkiego Ciocha firma w ciągu miesiąca podpisała około 30 umów z pracownikami. Przychodzili różni kandydaci. Jedna osoba po 15 minutach uznała, że praca jej się nie podoba. Inna przyszła na dzień próbny, podpisała umowę, a po kilku godzinach poinformowała, że jest na zwolnieniu lekarskim w innej firmie. 

– Myślałam, że takie sytuacje to tylko przypadki z filmików w internecie. Nas to wszystko spotkało w rzeczywistości. Zdarzały się też kradzieże i próby oszustw. Nauczyła się, że trzeba być twardą i wymagać: – To jest biznes. Nie jesteśmy w relacjach rodzinnych i przyjacielskich, przy czym cały czas powinniśmy się szanować. W rozwoju Tortowego Ciocha pomaga internet. Filmy Eweliny oglądają setki tysięcy osób. Są pochwały i złośliwe komentarze. Ale nawet złe opinie można wykorzystać do promocji. W odpowiedzi na hejt tworzy następne filmiki. – Te najbardziej się wyróżniają i przynoszą największe korzyści materialne. 

Rys. Tomasz Wilczkiewicz
2026-10-08

EW na podst. bizneszklasa.pl