R E K L A M A
R E K L A M A

Wciąż niebezpiecznie przystojny. Antonio Banderas ma 65 lat

Zamiast siedzieć w bamboszach i rozwiązywać sudoku, kupił pianino i kręci kilka filmów jednocześnie. Wieczorami zdarza mu się pomyśleć o śmierci, lecz tylko wtedy, gdy wyobraża sobie, że musiałby przestać pracować. „Robię to, co kocham – to mój największy luksus. Jeśli się zatrzymam, umrę” – mówi z andaluzyjskim spokojem człowiek, który nawet po zawale wygląda, jakby właśnie zeskoczył z konia w pełnym galopie, unosząc szpadę i puszczając do nas oko. 

Antonio Banderas /Źródło: YouTube

Banderas się nie zatrzymuje. Bo – jak sam twierdzi – nie potrafi. Ma w metryce sześć i pół dekady, ale więcej żyć niż niejeden kot. I to dosłownie: to on dał głos Kotu w Butach w filmach z serii „Shrek” – bajkowemu łobuziakowi z wielkimi oczami, który zawsze cało wychodzi z tarapatów. A przecież wszyscy pamiętamy go jako Zorro – bohatera w czarnej masce i pelerynie, który walczył o sprawiedliwość i serca kobiet. Albo jako gitarzystę-mściciela w „Desperado”, gdzie strzelał szybciej, niż mówił. Był też partnerem Toma Hanksa w przełomowym filmie „Filadelfia”, namiętnym kochankiem Madonny w musicalu „Evita” i tajemniczym wampirem w „Wywiadzie z wampirem”, obok Brada Pitta i Toma Cruise’a. W filmach Pedra Almodóvara – najbardziej znanego hiszpańskiego reżysera – grał role pełne emocji i cierpienia, jak w „Bólu i blasku”, gdzie wcielił się w postać wzorowaną na samym reżyserze. W Hollywood grał u największych: Rodrigueza, Soderbergha, Allena. Raz był twardzielem, raz romantykiem, raz komediantem. I to właśnie sprawia, że Banderas wymyka się wszelkim szufladkom. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2025-08-30

ANS na podst.: adnkronos. com, corriere.it, vanityfair.it, oggi.it, sky.it