Obowiązkowe prace domowe w szkołach podstawowych zostały zniesione w kwietniu 2024 roku. MEN uzasadniało tę decyzję przede wszystkim nadmiernym obciążeniem uczniów, którzy po lekcjach często poświęcali wiele godzin na naukę kosztem odpoczynku i czasu wolnego. Resort wskazywał również na rosnącą rolę nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, która umożliwia szybkie tworzenie gotowych odpowiedzi, ograniczając edukacyjną wartość tradycyjnych zadań domowych.
Motywacja do samodzielnej nauki?
Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów ma doprecyzować zasady związane z zadawaniem oraz oceną prac domowych. Zgodnie z projektem nauczyciele będą mogli doceniać systematyczną pracę uczniów służącą utrwalaniu, rozwijaniu i praktycznemu wykorzystywaniu wiedzy zdobytej podczas zajęć. W praktyce oznacza to, że wykonywanie nieobowiązkowych zadań może pozytywnie wpłynąć na ocenę ucznia.
Projekt zakłada również obowiązek sprawdzania wszystkich wykonanych prac domowych oraz przekazywania uczniom informacji zwrotnej. Według MEN takie rozwiązanie ma zwiększyć motywację do samodzielnej nauki i pozwolić nauczycielom docenić wysiłek wkładany przez uczniów w wykonywanie dodatkowych zadań.
Konieczne jest również doprecyzowanie przepisu, który nakłada na nauczycieli obowiązek przekazania uczniowi informacji, tak aby obowiązek ten dotyczył każdej zadanej przez nauczyciela i zrealizowanej przez ucznia pracy domowej – doprecyzowano w uzasadnieniu.
Nauczycielskie torby pełne zeszytów
Proponowane zmiany wywołały jednak krytyczne reakcje w środowisku nauczycielskim. Pedagodzy zwracają uwagę, że konieczność sprawdzenia każdej pracy domowej i przygotowania indywidualnej informacji zwrotnej znacząco zwiększy ich obowiązki. Nauczyciele podkreślają, że w licznych klasach oznaczałoby to konieczność analizowania dziesiątek zeszytów po każdej zadanej pracy, co mogłoby pochłaniać wiele dodatkowych godzin pracy poza szkołą.
Krytycy projektu wskazują również, że przy regularnym zadawaniu prac domowych, zwłaszcza z przedmiotów takich jak matematyka, pełne sprawdzanie wszystkich zadań może okazać się niewykonalne organizacyjnie.
Nie jest fizycznie możliwe, aby nauczyciel sprawdził pracę każdego ucznia – powiedział w rozmowie z Gazetą Wyborczą jeden z nauczycieli.
Ich zdaniem nauczyciele prowadzący zajęcia w kilku klasach musieliby poświęcać na ten obowiązek znaczną część swojego czasu wolnego.