R E K L A M A
R E K L A M A

150 piosenek. Foo Fighters na warszawskiej scenie

„Czy jesteście gotowi?!” – krzyknął Dave Grohl ze sceny Stadionu Narodowego do gromadzących się pod nią widzów. A drzeć to się on potrafi, zwłaszcza kiedy śpiewa. Mimo swoich 57 lat wygląda młodo, a jego długie opadające na ramiona czarne włosy kojarzą się z czasami pierwszej edycji legendarnego festiwalu muzyki Woodstock, tej z 1969 roku.

Fot. YouTube

Wciąż też gra w stylu wywodzącym się z tamtych czasów, bo przecież grunge i metal to ostrzejsze odmiany rocka. Po pierwszej godzinie zorganizowanego przez firmę Live Nation występu wydawało się, że jego struny głosowe pękną, ale nic takiego się nie stało. Grohl bez wysiłku, z uśmiechem na ustach, brnął dalej. Czteroletni staż w grunge’owej kapeli Nirvana (1990 – 1994), która też potrafiła donośnie zagrzmieć, pozwolił muzykowi złapać mistrzowską estradową formę. Mimo że teraz gra w innym zespole, stadionowa energia go nie opuszcza. Wręcz przeciwnie. Przybywa mu jej z każdym rokiem, co zapewne zauważyli melomani obecni 15 czerwca na Narodowym, a tym bardziej ci, którzy oglądali też któryś z czterech wcześniejszych występów Foo Fighters w Polsce.

Mimo obecności na Narodowym takiej muzycznej gwiazdy, stadion był tylko w połowie zapełniony. Publiczność zajmowała miejsca wyłącznie w dolnych rzędach. Górne trybuny były wolne. Płyta stadionu też na początku świeciła pustkami, ale w trakcie koncertu prawie się zapełniła.

Stadionowa publiczność

Foo Fighters cieszą się renomą za Atlantykiem, gdzie w dowód uznania za ich trwającą 32 lata muzyczną działalność zostali 30 października 2021 roku przyjęci do prestiżowej Rockandrollowej Izby Sławy. U nas ich nagrania jednak rzadko goszczą w radiu i może stąd ta sytuacja. Wprawdzie młodzi melomani teraz częściej docierają do muzyki przez internet, a nie dzięki radiu, ale widocznie słuchają tam innych wykonawców.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-24

Grzegorz Walenda