28 października w Warszawie odbyła się premiera w formie prezentacji statycznej, więc jeszcze bez jazd, nowego Volkswagena Tiguana w elektrycznym wariancie, który trafi do salonów w przyszłym roku. Największą i najgłośniej komentowaną rzeczą w niemieckim SUV-ie na prąd był… gadżet. Specjalna nakładka retro na ekran, imitująca dawne zegary. Wskrzeszone do życia niebieskie tarcze z Golfa czwórki (produkcja w latach 1997 – 2006) w nowym aucie wywoływały wśród dziennikarzy uśmiechy i sentyment. Jasne, to drobiazg, ale pokazujący, jak bardzo w przytłaczająco cyfrowej motoryzacji pożądane są nawiązania do klasycznych rozwiązań.
Mazda 3, z którą mierzyłem się w ramach tygodniowego testu, ma w sobie pełno takich patentów. Nie chodzi wyłącznie o analogowe klasyczne wskazówki. Owszem, są takie na pokładzie i wspaniale się na nie patrzy, ale rzecz w szeregu kwestii ważniejszych i zaskakujących w 2026 roku. Japoński kompakt jest więc archaiczny? Trochę tak, ale nie widzę w tym absolutnie nic złego…
Subskrybuj