Jak informuje agencja Bloomberg, Marco Rubio wraz ze swoimi współpracownikami rozważa różne scenariusze dotyczące dalszej kariery politycznej. Nie podjęto jednak żadnej decyzji w sprawie jego rezygnacji z funkcji szefa amerykańskiej dyplomacji. Według medialnych doniesień Rubio miał już poruszać kwestię ewentualnego odejścia podczas rozmów z przedstawicielami Białego Domu. Urzędnicy mieli wówczas namawiać go do pozostania na stanowisku.
Sam sekretarz stanu zdecydowanie odrzucił jednak te spekulacje. W rozmowie z „The New York Times” zapewnił, że zamierza współpracować z Donaldem Trumpem przez cały okres jego prezydentury. Podkreślił również, że dobrze czuje się na obecnym stanowisku i nie widzi powodów, dla których miałby z niego rezygnować.
Uwielbiam swoją pracę – mówił Rubio.
Informacje dotyczące możliwej rezygnacji szefa dyplomacji określono w Białym Domu i Departamencie Stanu jako nieprawdziwe doniesienia medialne.
Niepewna przyszłość szefa Pentagonu
Więcej wątpliwości budzi sytuacja Pete’a Hegsetha. Amerykańskie media informowały o pojawiających się głosach na rzecz zmiany na stanowisku szefa Pentagonu. Krytyka pod jego adresem dotyczy przede wszystkim sposobu prowadzenia wojny z Iranem.
Reporter ABC Jon Karl, który rozmawiał z Donaldem Trumpem, przekazał, że prezydent zadeklarował zamiar pozostawienia Hegsetha na czele resortu obrony. Przyznał jednocześnie, że otrzymuje telefony od osób wyrażających niezadowolenie z pracy sekretarza wojny. Trump zaznaczył jednak, że nie rozumie powodów tej krytyki.
Pete Hegseth wykonał fantastyczną pracę – powiedział prezydent USA.
Z kolei stacja CBS poinformowała, że w noc wyborczą prezydent miał konsultować się ze swoimi doradcami w sprawie ewentualnego odwołania Hegsetha. Wśród potencjalnych kandydatów do objęcia kierownictwa Pentagonu wymieniany był Ron DeSantis, ustępujący gubernator Florydy, który w przeszłości rywalizował z Trumpem o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich.