BARBARA DOLNIAK, KO: Jak tylko udało nam się zebrać większość w ramach koalicji, natychmiast projekty ustaw stanęły na posiedzeniu Sejmu i przez tę koalicję zostały przyjęte. Zdaję sobie sprawę z niezadowolenia, że trwało to tak długo, ale najważniejsze, że na końcu udało się pozyskać większość w Sejmie i uchwalić obydwie ustawy. To jest ogromny krok do przodu.
MONIKA ROSA, KO: Oba projekty są bardzo proste i oba są o tym samym – żeby kobieta w sytuacji najtrudniejszej miała wybór, żeby nie była sama i żeby nie była traktowana jak przestępczyni, żeby jej bliscy mogli ją wspierać. Stańmy po stronie kobiet.
KARINA ANNA BOSAK, Konfederacja: Człowiek nie staje się człowiekiem dopiero wtedy, gdy potrafi mówić i bronić swoich praw, ale jest nim również wtedy, gdy jest całkowicie bezbronny. Oszukujecie osamotnione kobiety, mamiąc je wizją łatwiejszego życia, a na końcu porzucacie je z rozpaczą, z poczuciem winy, z tęsknotą, z którą nie umieją sobie poradzić aż do końca życia. Mężczyźni, czy naprawdę chcecie mieć związane ręce i musieć się biernie przyglądać, jak o życiu i śmierci waszego dziecka decyduje oszukana kobieta, która uwierzyła w kłamstwo?
MARTYNA URBAŃCZYK, Razem: Jestem zmęczona, ale będę stała tu w deszczu, żeby zapewnić lepszą przyszłość dla nas wszystkich. Koalicja rządowa trzy lata temu zobowiązała się do liberalizacji prawa aborcyjnego i do tej pory tego nie zrobiła.
MARIA BĘBENEK, Inicjatywa Wschód, współorganizatorka protestu w Warszawie: Aborcja dla kobiet jest kwestią życia i śmierci. Jest kwestią naszych podstawowych praw i naszej godności. Będziemy protestować przeciwko komukolwiek, kto nam tego nie zagwarantuje. Jeżeli będzie weto pana prezydenta, będziemy protestować pod Pałacem Prezydenckim.
JULIA WYSOCKA, organizatorka marszu w Białymstoku: Zbieramy się, niestety, po raz trzeci. Pierwszy raz w roku 2016, drugi raz w roku 2020 po haniebnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Nasze postulaty i z pierwszego, i z drugiego razu nie zostały spełnione. Te poprawki, które zostały ostatnio przegłosowane, wciąż są w procesie legislacyjnym. Niektórzy ludzie mówią o wecie. Niektórzy mówią, że to tylko pierwszy krok i że pójdziemy dalej, że doczekamy się w końcu tej liberalizacji prawa aborcyjnego. Naszym największym postulatem jest to, aby aborcja była dostępna i legalna w klinikach.
MAJA PIETRUSIEWICZ, Fundacja Widzialne: Pokazujemy czerwoną kartkę rządowi. Rok przed wyborami żądamy spełnienia obietnic złożonych kobietom. Domagamy się aborcji do 12. tygodnia, całkowitej dekryminalizacji oraz tabletki „dzień po” bez recepty. To, co jest w Sejmie, to jest dekryminalizacja dotycząca wyłącznie pomocnictwa osób bliskich, a nie lekarzy i lekarek. Te ustawy to jest zdecydowanie za mało, więc i tak będziemy walczyć dalej o to, żeby rządzący spełnili swoje obietnice.
LIDIA PEREK, Konfederacja Korony Polskiej: To, że ktoś w ogóle stoi i domaga się zabójstwa, jest czymś nie do pomyślenia. Jeśli otworzymy jakąkolwiek książkę do medycyny, to będziemy widzieć, że w połączeniu gamet powstaje nowy organizm i on żyje.
JULIA KAMIŃSKA, aktorka: Wychodzimy na ulice, bo nie zgadzamy się na odbieranie nam podstawowych praw.
JOANNA WICHA, Lewica: Zakaz nie sprawia, że Polki nie korzystają z aborcji. Sprawia, że nie otrzymują pomocy, na jaką zasługują.