Choć każdy dumny Europejczyk pragnie wierzyć, że Stary Kontynent jest pępkiem motoryzacyjnego świata, twarda rzeczywistość często brutalnie sprowadza nas na ziemię… I tym razem wcale nie chodzi o kondycję europejskich marek samochodowych, którym daleko do czasów świetności. Do przykrych wniosków skłania historia Mitsubishi Outlandera. Może niespecjalnie rozchwytywanego samochodu, ale jednak całkiem często spotykanego na naszych drogach. Przynajmniej w trzech pierwszych generacjach… Czwarta, która debiutowała na początku 2021 roku, jest istnym rodzynkiem. Ale jak to, w 2021?! Przecież ten samochód do polskich salonów – jako „nowość” – wjechał niedawno, bo w zeszłym roku… O co chodzi? Otóż Mitsubishi poważnie rozważało wycofanie się z europejskiego rynku. Ostatecznie do tego nie doszło i Outlander w końcu trafił na Stary Kontynent, lecz jako premiera z opóźnionym zapłonem. I z jednym jedynym napędem do wyboru…
Subskrybuj