R E K L A M A
R E K L A M A

Lwów ustanawia 2027 rok rokiem UPA i Szuchewycza. IPN krytykuje

Lwowska Rada Obwodowa zdecydowała, że 2027 rok będzie poświęcony Romanowi Szuchewyczowi, Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz Ołehowi Olżyczowi. Uchwała spotkała się z krytyką ze strony polskich przedstawicieli. Szefowa Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie wyraziła sprzeciw wobec tej decyzji, a Instytut Pamięci Narodowej określił Szuchewycza jako współautora strategii terroru. Równie krytycznie odniósł się do inicjatywy szef Ministerstwa Obrony Narodowej, uznając ją za nieakceptowalną.

Szuchewycz oraz Olżycz / fot. Wikimedia

Przegłosowano uchwałę

Lwowska Rada Obwodowa postanowiła ustanowić 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza, poety i działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Decyzja wywołała krytyczne reakcje w Polsce.

Uchwałę przyjęto podczas wtorkowych obrad rady. Za upamiętnieniem UPA i Szuchewycza opowiedziało się po 54 deputowanych, natomiast inicjatywę dotyczącą Olżycza poparło 49 radnych. W 84-osobowym organie samorządowym decyzję uzasadniano potrzebą zachowania pamięci historycznej.

Przewodniczący komisji kultury Swiatosław Szeremeta podkreślił podczas sesji, że wskazane postacie i wydarzenia stanowią część historii Ukrainy, a ich pamięć powinna być odpowiednio pielęgnowana. W Polsce uchwała spotkała się jednak z oburzeniem i krytyką ze względu na historyczną rolę UPA oraz postać Romana Szuchewycza.

Krytyczna odpowiedź Polaków

Karolina Romanowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie, skrytykowała decyzję Lwowskiej Rady Obwodowej, oceniając, że może ona utrudnić dalsze budowanie porozumienia między oboma narodami. Na platformie X podkreśliła, że takie działania oddalają Polskę i Ukrainę od pojednania. Romanowska zwróciła również uwagę na postać Romana Szuchewycza, dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii. Jak zaznaczyła, ponosił on odpowiedzialność polityczną i dowódczą za antypolską kampanię prowadzoną przez UPA pod jego kierownictwem.

Instytut Pamięci Narodowej również skomentował decyzję ukraińskich władz, krytycznie oceniając upamiętnienie Romana Szuchewycza. Według IPN odegrał on istotną rolę w zbrodniach, które stanowią jedną z najtragiczniejszych kart historii regionu. Instytut przypomniał, że Szuchewycz współtworzył batalion Nachtigall, jednostkę działającą u boku wojsk niemieckich. IPN wskazał go wśród osób odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na przedstawicielach wielu narodowości, w tym Polakach, Żydach, Białorusinach, Ukraińcach i Rosjanach, na terenach Białorusi, Wołynia oraz Małopolski Wschodniej.

Władysław Kosiniak-Kamysz także skomentował sprawę na portalu X:

Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej, by 2027 rok był rokiem UPA i Szuchewycza, jest nieakceptowalna. Taka decyzja nie buduje wzajemnego zaufania między narodami, lecz wzmacnia podziały. Konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska.

Znaczenie UPA dla Polski

Historyczna ocena UPA i związanych z nią postaci wciąż stanowi punkt sporny w relacjach polsko-ukraińskich. W Polsce organizacja ta jest przede wszystkim kojarzona z masowymi mordami na polskich cywilach, do których doszło na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945. W wyniku tych zbrodni zginęło około 100 tys. Polaków.

Ustanowienie 2027 roku rokiem UPA i Romana Szuchewycza może ponownie uwypuklić różnice w podejściu obu państw do wspólnej historii. Sprawa ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście polskich apeli o godne upamiętnienie ofiar oraz pełne wyjaśnienie okoliczności dokonanych zbrodni.

2026-10-21

SJS na podst. Interia, Wprost, Zero.pl