R E K L A M A
R E K L A M A

Bunt niewidzialnych. Politycy nie dostrzegli gniewu milionów Polaków

(...) 17 września 2015 roku w Warszawie zapowiadał się bardzo gorący dzień (...). Tego dnia o godzinie 10.15 w radiu RMF FM rozpoczął się program „Danie do myślenia” prowadzony przez redaktora Tomasza Skorego. Gościem był profesor Janusz Czapiński. Dzień wcześniej, na specjalnie zwołanej konferencji, profesor razem z zespołem prezentował wyniki „Diagnozy społecznej 2015” – badania socjologicznego prowadzonego cyklicznie od piętnastu lat, określającego dane bytowe Polaków, a także ich „poziom szczęścia” (...). Rekordowe w historii badań wyniki poczucia szczęścia wśród Polaków były faktem.

Rys. Mirosław Stankiewicz

Oczywiście nie wszystko jest wspaniale jak na Zachodzie, co wynikało z dalszej części wywiadu. Jesteśmy na dnie rankingów zaufania społecznego, nasz kapitał zaufania jest bardzo wątły i – jak to ujął profesor Czapiński – „nadal jesteśmy sobkami” (…). Pod koniec audycji padły jednak sformułowania, których wagę z perspektywy lat trudno przecenić:

(…) Polacy nie przywiązują większej wagi do tego, co się dzieje w elitach politycznych, ponieważ nie widzą związku z tym, co politycy robią, nawet nie widzą związku między kolejnymi ustawami parlamentarnymi a tym, jak wygląda ich życie.

Pomijając fakt, że to raczej elity polityczne powinny przywiązywać wagę do tego, co się dzieje w społeczeństwie, a nie na odwrót, te fragmenty właściwie delegalizują społeczeństwo jako podmiot, spychając je do roli ignorantów (…). Bardzo wąskie grono czytało samą „Diagnozę”, natomiast znakomita większość odbierała ją wyłącznie przez skróty w mediach. Toteż cytowane wyżej słowa dawały sygnał wyraźnie i w oparciu o autorytet – „jest świetnie, Polacy są niepomiernie szczęśliwi”. Ludzie szczęśliwi to nie jest materiał na rewolucjonistów, wszystko jedno, czy rewolucja miałaby się odbyć za pomocą pik, czy za pomocą kart wyborczych (…).

Nieco ponad miesiąc później odbyły się wybory parlamentarne. PiS otrzymał 37,5 procent głosów i 235 mandatów w Sejmie, PO 24 procent i 138 mandatów, Kukiz 8 procent i 42 mandaty (…). Łącznie partie protestu dostały 277 mandatów, co dawało 60 procent z łącznej liczby 460 posłów. PiS uzyskał samodzielną większość, pozwalającą mu „faktycznie zmienić ustrój Polski”, jak to później określił Jarosław Kaczyński (…).

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-10-20

Hanna Gill-Piątek, Bartłomiej Sienkiewicz