Zaproszenie. Otrzymał czy nie?
Antoni Macierewicz twierdzi, że nie dostał zaproszenia i interpretuje sytuację jako próbę politycznego zawłaszczenia dziedzictwa KOR. Z kolei Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przekazał, że 11 września wysłał politykowi zaproszenie, którego ten miał nie odebrać.
W rozmowie z Salonem24 Macierwicz przedstawił swoją wersję zdarzeń:
Nie dostałem zaproszenia i wcale mnie to nie dziwi – przyznał. – Donald Tusk zrobi wszystko, żeby zawłaszczyć KOR dla swoich celów. Chce, żeby organizacja ta była kojarzona jako lewicowa, postkomunistyczna i próbuje wygumkować rolę tych, z którymi obecnie się nie zgadza. Czy to chamskie, że nie dostałem zaproszenia? Nie. To po prostu element antypolskich zachowań Donalda Tuska.
Wśród zaproszonych na uroczystości nie znaleźli się również działacze wrocławskiego środowiska opozycyjnego związani z KOR, m.in. Krzysztof Turkowski, Jarosław Broda i Krzysztof Grzelczyk. Ich działalność w strukturach KOR i KSS KOR jest udokumentowana m.in. w materiałach Instytutu Pamięci Narodowej oraz „Encyklopedii Solidarności”.
Incydent podczas miesięcznicy
Powodem deklarowanego braku zaproszenia dla Antoniego Macierewicza może być także incydent z jego udziałem mający miejscy podczas ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Polityk pojawił się wówczas na placu Piłsudskiego z przedmiotem przypominającym pistolet do malowania. Doszło do przepychanek między byłym ministrem obrony a uczestnikami demonstracji. Zapytany przez reportera o to zdarzenie, Macierewicz przekonywał, że był ścigany przez jedną z osób, która miała uniemożliwiać mu – jak sam określił – „ataku na pana prezydenta Kaczyńskiego”.
Dziennikarz dopytywał również, co dokładnie polityk trzymał w dłoni. Macierewicz nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, kierując rozmowę na temat – w jego ocenie – poparcia części mediów dla „ataku na pana prezydenta Kaczyńskiego”. Polityk PiS został także zapytany o wydarzenia, do których doszło w niedzielę przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Na nagraniu z tego zajścia widać, jak Macierewicz pokazuje funkcjonariuszom legitymację poselską i domaga się umożliwienia mu wejścia na teren uczelni. Następnie poseł podszedł do jednego z funkcjonariuszy i dotknął jego munduru, próbując sprawdzić zasłonięte nazwisko. Później w rozmowie z dziennikarzami zaprzeczał jednak, by dotykał policjanta.
Ja nie dotykałem żadnego policjanta. Ten policjant ukrywał swój numer informacyjny – tłumaczył Macierewicz.
Kiedy Radomir Witt ponownie zapytał go o powód dotknięcia munduru funkcjonariusza, poseł odpowiedział, że nie dotykał samego policjanta, lecz jedynie fragmentu napisu znajdującego się na jego kamizelce.
Historia KOR
Komitet Obrony Robotników został utworzony 23 września 1976 r. w reakcji na represje władz PRL wobec uczestników protestów robotniczych z czerwca tego samego roku, m.in. w Radomiu i Ursusie. Za jego powstaniem stali przedstawiciele środowisk intelektualnych oraz opozycyjnych. W gronie założycieli znaleźli się m.in. Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz, Jan Józef Lipski, Edward Lipiński, Jerzy Andrzejewski i Piotr Naimski.
Najważniejszym zadaniem KOR było udzielanie represjonowanym robotnikom i ich rodzinom szybkiej pomocy prawnej, materialnej oraz medycznej. Organizacja wyróżniała się także otwartym charakterem działalności – publicznie informowała o swoim istnieniu, przekazując władzom listę członków i dane kontaktowe. KOR przyczynił się również do rozwoju niezależnego obiegu wydawniczego, w tym „Biuletynu Informacyjnego”, ograniczając tym samym monopol informacyjny państwa.
Po ogłoszeniu w 1977 r. amnestii dla uwięzionych robotników organizacja przekształciła się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Jej działalność stała się jednym z ważnych etapów na drodze do powstania NSZZ „Solidarność”.