R E K L A M A
R E K L A M A

Hymny narodów świata. Zakończenie cz. 4/4

Chcąc unaocznić czytelnikowi różnorodność narodów, wybrałem kilka wielkich państw, by na ich przykładzie pokazać, jak funkcjonują w nich struktury autonomiczne, narodowe, połączone ideą państwa. Jako przykłady związków wspólnot posłużyły nam Indie, Stany Zjednoczone, Federacja Rosyjska, Hiszpania, Brazylia... 

Fot. Pexels

Związek Indyjski to coś na kształt Unii Europejskiej, uważa Krzysztof Mroziewicz, etnolog i dyplomata. Ponad trzydzieści państw i państewek wiąże wspólna polityka zagraniczna, wewnętrzna, obronna i finansowa. Reszta polityki realizowana jest na poziomie lokalnym. Republika Indii nie powstała ze względu na potrzebę zachowania dziedzictwa – napisał Jan Kieniewicz w „Historii Indii”. Fundamentem nowej tożsamości miała być więź państwowa, i to ona stała się spoiwem, przynajmniej formalnym, dla skrajnie odmiennych bytów narodowych, choć dzieliło je wszystko: historia, język, alfabet, religia, kultura, obyczaje. A żaden z tych oczywistych kodów nie stał się fundamentem państwa. „Elementem wspólnym stało się państwo jako forma organizacji przestrzennej – pisze Kieniewicz. – Przynależność państwowa miała stać się podstawą dla formowania narodu. Ale jak pogodzić zasady konstytucji z rzeczywistością Indii? Wieloetnicznych, wieloreligijnych, wielokulturowych. Ot, przykład… Miliony Indusów pozostawało poza hinduizmem, który jest nadal przestrzenią identyfikacji. Miliony pozostawały poza sferą oddziaływania dowolnej tradycji państwowej, nie przestając należeć do Indii”. Aby osiągnąć cel, dokonano w 1956 roku zmiany podziału administracyjnego kraju. Postanowiono połączyć ze sobą ludność subkontynentu mówiącą tym samym językiem. Celowo zrezygnowano z historii jako budulca tożsamości. Pewnie dlatego dla cudzoziemca Indie nadal pozostały bytem niepojętym i zapewne ma on rację. Octavio Paz radzi: Indie są tym rodzajem rzeczywistości, który łatwiej opisać kawałek po kawałku, niż jakoś ogólniej zdefiniować. Na subkontynencie mówi się 415 językami (i tylomaż dialektami). Poza hindi (mówi w nim trzysta milionów Indusów) i angielskim stany Indii posługują się własnymi językami o statusie urzędowym. I w nich napisano hymny stanów, na przykład w Asamie po assamsku, w Bengalu Zachodnim w bengalskim, w języku dogri w Kaszmirze, konkani w Goa, zaś w telugu w Andhra Pradesh. 

Przykładem hymnów narodowych o charakterze popularnej pieśni/piosenki są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Prezentuję w książce hymny stanów konstytucyjnych, a więc trzynastu, które podpisały w 1787 roku Deklarację Niepodległości. Ale nie tylko z tego powodu. USA pozostają atrakcyjnym celem turystycznym, przedstawiamy więc hymny innych najpopularniejszych stanów. I ich genezę, co ułatwia zrozumienie niedługiej amerykańskiej przeszłości. 

Według amerykańskiej Wikipedii aż 48 z 50 stanów ma oficjalną pieśń stanową (a bywa, że dwie!). Najczęściej to utwory zaakceptowane przez legislaturę stanowią oficjalny symbol wraz z godłem, dewizą i flagą. Arkansas na przykład oficjalnie ma dwie pieśni stanowe, a także hymn stanowy i pieśń historyczną stanu. Tennessee ma najwięcej oficjalnych pieśni stanowych – bo 14 (w tym oficjalny rap z okazji dwusetnej rocznicy istnienia stanu). Nowy Meksyk ma dwie pieśni stanowe: „Así Es Nuevo México” to oficjalna hiszpańska pieśń stanowa, zaś „New Mexico – Mi Lindo Nuevo Mexico” to dwujęzyczna pieśń stanowa. „Pieśń Iowa” wykorzystuje melodię z niemieckiej pieśni „O Tannenbaum”, już wykorzystaną w starym hymnie stanu „Maryland, My Maryland”. Co ciekawe, Maryland jest dziś jedynym stanem USA, który od 2021 roku nie posiada swego oficjalnego hymnu. 

Federacja Rosyjska

pozornie jest monolitem, ale w jej skład wchodzi szereg republik autonomicznych, o początkach sięgających roku 1917, czyli rewolucji październikowej i ówczesnej strategicznej decyzji politycznej Lenina. Skala terytorium rzutuje na podział administracyjny Federacji, która składa się z 85 podmiotów, w tym z 21 republik autonomicznych posiadających wszystkie atrybuty państwa (w tym symbolikę) – oprócz suwerenności. Jako ciekawostkę dodajmy, że największą republiką autonomiczną jest Jakucja, o powierzchni trzech milionów kilometrów kwadratowych, zaś najmniejszą – Adygeja. Ta enklawa leżąca wewnątrz Kraju Krasnodarskiego zajmuje obszar o powierzchni niespełna ośmiu tysięcy kilometrów kwadratowych.

Lenin, szukając poparcia w narodach imperium Romanowów, skusił narody niesłowiańskie, żyjące od wieków na olbrzymim terytorium, autonomią polityczną i poszanowaniem ich dziedzictwa kulturowego. By mieć je po swojej stronie, postawił na ich poczucie godności, czyli tożsamości. W 1920 roku rozpoczął się też proces ujednolicania pisma. W Leningradzkim Instytucie Orientalnym powstał Wydział Północny koordynujący te prace. Tam stworzono janalif, jednolity alfabet, umożliwiający zapis i transkrypcję z języków tureckich w alfabecie łacińskim. Od 1928 roku wprowadzono janalif wszędzie tam, gdzie dotąd obowiązywał alfabet arabski (na przykład na Kaukazie czy Azji Środkowej), ale w latach 40. XX wieku alfabet łaciński zastąpiono cyrylicą. Wszystkie hymny narodowe ludów Wschodu i Północy zapisano więc w janalifie. Choć w ciągu dekad republiki autonomiczne przekonały się, że ich autonomia jest iluzoryczna, narody niesłowiańskie pielęgnowały odrębną od moskiewskiej symbolikę i dziś z niej korzystają, eksponując własne flagi, godła i hymny.

O tym wszystkim w książce „Hymny narodów świata”, która ukaże się na przełomie roku. Zamówienia na stronie: www.margrafsen.com.pl 

2026-09-05

Henryk Martenka