R E K L A M A
R E K L A M A

Byli uwięzieni przez dziewięć dni. Niezwykłe ocalenie w Nepalu

Po dziewięciu dniach spędzonych pod ziemią nepalscy ratownicy zdołali w piątek wydostać dwóch pracowników elektrowni wodnej Trishuli 3A. Mężczyźni zostali uwięzieni w jednym z tuneli po katastrofalnej powodzi, która nawiedziła okolice granicy Nepalu z Tybetem.

Akcja ratunkowa /Źródło: YouTube

Informację o zakończeniu akcji przekazał w mediach społecznościowych nepalski deputowany Shri Ram Neupane. Niedługo wcześniej rzecznik armii, generał Raja Ram Basnet, potwierdził, że udało się odnaleźć i ewakuować pierwszego z poszukiwanych robotników.

Obaj ocaleni zostali przewiezieni na obserwację medyczną. Lokalne media opublikowały nagranie przedstawiające moment wyprowadzania jednego z mężczyzn. Uratowany, cały pokryty błotem, był wynoszony z tunelu przez ratownika.

Setki ofiar

Do wypadku doszło 26 sierpnia w kompleksie hydroenergetycznym Trishuli 3A, znajdującym się nad rzeką Trishuli w dystrykcie Rasuwa, około 70 km na północ od Katmandu. Tego dnia doszło do oderwania części lodowca, w wyniku czego ogromna ilość wody wraz z gruzem i innymi materiałami spłynęła dolinami rzek Bhote Koshi i Trishuli. Żywioł spowodował rozległe zniszczenia zarówno po nepalskiej stronie granicy, jak i na terytorium Chin.

Skala katastrofy pozostaje trudna do jednoznacznego oszacowania. Poszczególne instytucje podają różne dane dotyczące liczby osób, które zaginęły w związku z katastrofą. Według nepalskiego stowarzyszenia producentów energii IPPAN w samym kompleksie Trishuli 3A poszukiwanych jest 557 pracowników. Około 115 z nich miało znajdować się w głównym tunelu w chwili nadejścia fali powodziowej.

Jeszcze wyższe liczby przedstawia nepalska agencja odpowiedzialna za zarządzanie kryzysowe, NDRRMA. Według jej szacunków w 12 projektach hydroenergetycznych na terenie kraju zaginęło około 900 osób. Blisko 500 z nich może pozostawać uwięzionych w podziemnych tunelach.

Rekompensata za zmiany klimatu

Katmandu zapowiada przy tym zmianę podejścia do międzynarodowej pomocy. Szef nepalskiej dyplomacji Shisir Khanal przekazał w rozmowie z „The Kathmandu Post”, że Nepal zamierza zabiegać nie tylko o tradycyjne wsparcie humanitarne, ale przede wszystkim o rekompensaty związane ze skutkami zmian klimatycznych. O takie środki miałby zwrócić się do największych światowych emitentów gazów cieplarnianych, w tym Chin, Stanów Zjednoczonych i Indii.

Nepalskie władze argumentują, że kraj ponosi coraz większe koszty skutków globalnego ocieplenia, mimo że jego własny udział w emisji gazów cieplarnianych jest stosunkowo niewielki. Jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla Nepalu i całego regionu pozostaje postępujące topnienie himalajskich lodowców, które zwiększa ryzyko gwałtownych powodzi i innych katastrof związanych z niestabilnością terenów wysokogórskich.

2026-09-04

Opr. AJS na podst. PAP, The Guardian