R E K L A M A
R E K L A M A

Niemcy ujawniają nowe informacje. Dwóch podejrzanych w sprawie drona

Niemieckie media ujawniają nowe informacje w sprawie uzbrojonego drona znalezionego na lotnisku Lipsk/Halle. Śledczy mieli ustalić tożsamość dwóch podejrzanych, a jeden z nich może mieć powiązania z rosyjskimi służbami. Moskwa odrzuca zarzuty.

Johann Wadephul /Źródło: YouTube

4 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle we wschodniej części Niemiec znaleziono uzbrojonego drona. Bezzałogowiec znajdował się w pobliżu ukraińskich samolotów transportowych. Umieszczony na nim materiał wybuchowy nie został zdetonowany, a według ustaleń przyczyną mogła być awaria zapalnika.

Dwaj podejrzani

Niemiecki rząd już wcześniej ustalił, że incydent na lotnisku, którego celem miały być ukraińskie maszyny transportowe, był związany z działaniami Rosji. Najnowsze informacje dotyczą natomiast osób podejrzewanych o udział w przygotowaniu ataku. Według „Süddeutsche Zeitung” są nimi dwaj mężczyźni – obywatel Łotwy rosyjskiego pochodzenia oraz obywatel Rosji pochodzący z Białorusi.

Pierwszy z podejrzanych urodził się w Rosji, ale posiada łotewski paszport. Jak wynika z medialnych ustaleń, miał utrzymywać kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Do Niemiec przyjechał pod koniec lipca, korzystając z połączenia lotniczego do Berlina. Następnie wynajął samochód i udał się nim w kierunku Lipska. Niemcy opuścił dwa dni przed planowanym atakiem, ponownie korzystając z lotniska w Berlinie.

Drugiego mężczyznę udało się zidentyfikować dzięki materiałowi DNA zabezpieczonemu na jednym z dronów znalezionych na terenie lotniska. Podejrzany, pochodzący z Białorusi, miał już wcześniej problemy z prawem w kilku państwach w związku z innymi przestępstwami. Do Niemiec miał dostać się na podstawie włoskiej wizy turystycznej. Dokument został wydany pod koniec kwietnia przez włoską placówkę dyplomatyczną w Mińsku.

Konflikt Niemiec i Rosji

Sprawa wywołała zdecydowaną reakcję władz w Berlinie. Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul poinformował o planach zamknięcia rosyjskiego konsulatu generalnego w Bonn oraz berlińskiego ośrodka kulturalnego Rosyjski Dom. Niemiecki rząd zapowiedział również zaostrzenie procedur dotyczących wjazdu obywateli Rosji do kraju oraz zwiększenie działań wymierzonych w tzw. rosyjską flotę cieni.

Moskwa zdecydowanie odrzuca oskarżenia kierowane pod jej adresem. Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił niemieckim władzom preparowanie dowodów mających potwierdzać rosyjską odpowiedzialność za wydarzenia w Lipsku.

Wiceszef rosyjskiego MSZ Aleksandr Gruszko zapowiedział, że Kreml zamierza odpowiedzieć na decyzję Berlina dotyczącą zamknięcia konsulatu w Bonn.

W środę do MSZ w Moskwie wezwano chargé d’affaires ambasady Niemiec, któremu przekazano protest dotyczący kroków podjętych przez Berlin po odnalezieniu drona wyposażonego w materiały wybuchowe. 

Równie stanowisko zajęła rosyjska ambasada w Berlinie, która odrzuciła oskarżenia niemieckich władz, uznając je za pozbawione podstaw.

Reakcja UE i NATO

Do sprawy odniosły się także władze Unii Europejskiej i NATO. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uznała wydarzenia w Lipsku za kolejny przypadek eskalacji działań na terytorium Unii Europejskiej, za który odpowiedzialność przypisuje Rosji. Z kolei sekretarz generalny NATO Mark Rutte zapewnił o solidarności całego Sojuszu, w tym Stanów Zjednoczonych, z Niemcami. Oboje wskazywali przy tym na rosnące zagrożenie związane z rosyjskimi działaniami wobec państw europejskich i zapowiedzieli zdecydowaną reakcję.

2026-09-03

Opr. SJS na podst. PAP, Sueddeutsche Zeitung, BBC