Bob, kosmopolita urodzony w Zgierzu, wyjechał z Polski w poszukiwaniu przygód w latach 60., zaraz po szkole morskiej i, jak to się mówi, „z niejednego pieca chleb jadł”. Wygrywał melodie na liściu, czasem śpiewał „kilometrowe” pieśni własnego autorstwa lub
snuł meandry opowieści.
– Aj-jaj-jaj, niedobrze, panie bo – brze… – zanucił fragment starej piosenki. – Bobry to przedpotopowe animals. Przed dwudziestoma milionami lat żył na świecie gigantic beaver. Umiał poruszać się na dwóch łapach i był lepszym budowniczym niż ówczesny człowiek. Człowiekowi do dziś trudno z nim wygrać, naturze też. Przez świat przetaczały się kolejne epoki rozwoju Ziemi i zmiany klimatyczne. Wiele zwierząt wyginęło, a bóbr nie. Tylko się zmniejszył.
Subskrybuj