Umyślne działanie
Ktoś próbował mnie zabić. Tak, to nie żart – nie ma wątpliwości Dariusz Wójtowicz, prezydent miasta Mysłowice.
Wójtowicz poinformował o sprawie za pośrednictwem nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych. Jak relacjonował, ktoś miał celowo poluzować śruby w kołach jego prywatnego samochodu przed planowaną przez niego dłuższą podróżą. Zdaniem samorządowca osoba odpowiedzialna za to zdarzenie mogła wiedzieć o jego planach wyjazdowych. Wójtowicz jest przekonany, że nie był to przypadek, lecz świadome działanie. Podkreślił również, że dzięki zachowaniu ostrożności podczas jazdy udało się uniknąć tragedii.
Zdarzenie związane z samochodem nie miało być jedyną niepokojącą sytuacją, z jaką Dariusz Wójtowicz i jego bliscy zetknęli się w ostatnim czasie. Prezydent Mysłowic mówił o kierowanych pod jego adresem groźbach, obelgach i próbach szantażu, a także o przypadkach nachodzenia jego oraz osób z najbliższego otoczenia.
Samorządowiec zaznaczył, że nie zna osoby odpowiedzialnej za te działania, choć ma swoje przypuszczenia. Przypomniał również o wcześniejszych przejawach agresji. Dodał, że niepożądane zachowania miały dotknąć także jego partnerkę.
Policja prowadzi dochodzenie
Zawiadomienie w sprawie samochodu Dariusza Wójtowicza trafiło do mysłowickiej policji 21 sierpnia. Trzy dni później prezydent miasta osobiście zgłosił się na komendę i złożył zeznania. Postępowanie prowadzą policjanci z Mysłowic pod nadzorem miejscowej prokuratury. Śledczy będą ustalać, czy poluzowanie śrub było celowym działaniem, a także próbować ustalić sprawcę oraz jego motywację.
Na razie określanie zdarzenia mianem „próby zamachu” wynika wyłącznie z oceny Wójtowicza. O tym, jak formalnie zakwalifikować sprawę, zdecydują organy ścigania.
Podobne zdarzenia w Gdyni i Poznaniu
Należy w tym miejscu przypomnieć, iż policja aktualnie bada podobną sprawę poluzowanych śrub w kołach prywatnego samochodu prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek. Do zdarzenia doszło podczas weekendowej podróży. W aucie znajdowali się wówczas jej mąż oraz troje dzieci. W trakcie jazdy odpadło jedno z tylnych kół, a zgromadzone przez policję materiały trafiły już do prokuratury.
Kosiorek poinformowała, że śruby przy obu tylnych kołach mogły zostać poluzowane jeszcze w Gdyni. Na początku podróży jej mąż usłyszał z samochodu niepokojące odgłosy, ale nie podejrzewał, że ich przyczyną są koła. Rodzina przejechała ponad 120 kilometrów, korzystając z autostrady i dróg lokalnych. Jedno z kół odpadło na odcinku, gdzie samochód poruszał się wolniej. Według prezydent Gdyni niewielka prędkość mogła uchronić jej bliskich przed poważnymi konsekwencjami.
Aleksandra Kosiorek ujawniła także, że wcześniej kierowano pod jej adresem groźby. W związku z tym policja zaproponowała jej ochronę, a prezydent Gdyni wspólnie z mężem rozważa obecnie to rozwiązanie. Kosiorek bierze pod uwagę różne osoby mogące mieć związek ze zdarzeniem, zwłaszcza te aktywne w internecie, jednak nie wskazuje konkretnych podejrzanych. Z jej relacji wynika, że do poluzowania śrub miało dojść przed jej domem.
Podobne niepokojące sytuacje miały dotyczyć także władz Poznania. Wiceprezydent miasta Marcin Gołek przekazał, że kierowano pod jego adresem groźby, a policja prowadzi postępowanie dotyczące uszkodzenia jego samochodu. Opony w aucie miały zostać zniszczone dwukrotnie – 11 czerwca oraz w nocy z 19 na 20 czerwca. Z ustaleń policji i opinii biegłego wynika, że zostały one przecięte ostrym narzędziem, co wskazuje na celowe działanie.