R E K L A M A
R E K L A M A

Sakiewicz zaprzecza interesom z Zondacrypto. Chciał sprzedać akcje Republiki

Tomasz Sakiewicz prowadził rozmowy z Przemysławem Kralem, prezesem giełdy Zondacrypto, w sprawie sprzedaży części udziałów w TV Republika – ustalił Onet. Obie strony podpisały list intencyjny, jednak finalnie nie doszło do zawarcia transakcji.

Screenshot: YouTube /Telewizja Republika

Umowa, do której nie doszło

Jak podaje Onet, Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republika, rozmawiał z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto, o sprzedaży części udziałów stacji. Do spotkania doszło w listopadzie ubiegłego roku w Monako. Według ustaleń portalu wartość TV Republika wyceniano wówczas na około 80 mln zł, a 20 proc. akcji miało być warte około 16 mln zł.

Sakiewicz podpisał w tej sprawie list intencyjny, przewidujący możliwość objęcia przez inwestora od 5 do 20 proc. udziałów w spółce. Dokument trafił do prawnika Krala, jednak ostatecznie transakcja nie została sfinalizowana. W grudniu ubiegłego roku pojawiły się natomiast pierwsze doniesienia o problemach Zondacrypto z wypłatami środków inwestorom. Do podpisania ostatecznej umowy ostatecznie nie doszło. W tym samym czasie pojawiły się informacje o trudnościach Zondacrypto z realizowaniem wypłat dla inwestorów.

Sakiewicz powiedział Onetowi, że jego niepokój dodatkowo wzbudziło zainteresowanie działalnością giełdy ze strony UOKiK oraz prokuratury. 6 grudnia miał wysłać do Przemysława Krala wiadomość, w której zarzucał mu, że nie poinformował go o tych okolicznościach. Podkreślał, że może to podważać wiarygodność programów Republiki, a także stawiać pod znakiem zapytania dalszą współpracę reklamową. Zażądał od Krala pilnych wyjaśnień.

Kilka wersji zdarzeń

Sakiewicz twierdzi, że zdecydował się zatrzymać proces sprzedaży akcji, ponieważ nie miał pewności, czy transakcja nie zagrozi bezpieczeństwu i wiarygodności stacji. Jednocześnie, już po wstrzymaniu negocjacji, TV Republika nadal przez kolejne miesiące publikowała materiały reklamowe Zondacrypto.

Inną wersję wydarzeń przedstawia prawnik reprezentujący stronę Przemysława Krala. Jak ustalił Onet, mecenas twierdzi, że to właśnie Kral miał zablokować dalszy przebieg transakcji. Według jego relacji przekazał Kralowi podpisany przez Sakiewicza list intencyjny, jednak szef Zondacrypto zwlekał z jego podpisaniem. Wkrótce później pojawiły się informacje o problemach giełdy z wypłatami dla inwestorów, a sprawa nabrała rozgłosu. Prawnik zaznaczył również, że od tamtego czasu nie utrzymuje kontaktu z Kralem. Z wcześniejszych rozmów wynikało natomiast, że wartość TV Republika była szacowana na około 80 mln zł. Przy takiej wycenie 20 proc. akcji stacji miałoby kosztować około 16 mln zł.

Jarosław Olechowski kierujący zespołem wydawców Republiki przedstawia jeszcze inną wersję. Twierdzi, że sprzedaż akcji Republiki wstrzymano z powodu informacji o rzekomych powiązaniach Krala z osobami z Petersburga. Mimo jego zaprzeczeń podobne sygnały miały docierać również od amerykańskich źródeł Olechowskiego.

Afera Zondacrypto

Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo dotyczące Zondacrypto. Sprawa dotyczy podejrzeń oszustwa wobec klientów giełdy oraz prania pieniędzy. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o przełomie w postępowaniu, nie ujawniając szczegółów.

Według nieoficjalnych informacji Przemysław Kral miał rozpocząć współpracę z prokuraturą i uzyskać status tzw. małego świadka koronnego. Roman Giertych potwierdził natomiast, że od maja jest jego obrońcą. Kral nadal ma przebywać poza Polską, a doniesienia o jego współpracy z organami śledczymi miały wywołać niepokój wśród polityków prawicy.

2026-08-27

SJS na podst. Onet, Wirtualna Polska