Udział sztucznej inteligencji
Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce oraz think tank Fundacja Marka Polska opublikowały raport „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Badania oraz opracowanie ich wyników zostały zlecone w ramach zadania publicznego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, które przeznaczyło na ten cel blisko 180 tys. zł. Za realizację projektu odpowiadała Barbara Mróz-Gorgoń, 31 lipca powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski w randze sekretarz stanu.
Projekt został zrealizowany w ramach zadania publicznego „Marka Polska — podstrategia turystyczna”, które otrzymało dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS, zawartej 5 czerwca 2025 roku. Łączna wartość przyznanego dofinansowania wyniosła 179 738,19 zł.
Dokument poddano następnie analizie Sebastiana Meitza z Instytutu Sobieskiego. Ekspert publicznie zwrócił się do Mróz-Gorgoń z pytaniem, czy raport, którego przygotowanie kosztowało Skarb Państwa około 180 tys. zł, został wygenerowany przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji.
Błędy i halucynacje
Pytanie ze strony Meitza było zasadne z kilku powodów. Po pierwsze, raport zawiera liczne uchybienia redakcyjne i merytoryczne. Część zdań jest sformułowana w sposób niepoprawny językowo, a w dokumencie można znaleźć również niedokończone fragmenty oraz błędy w stosowaniu punktorów.
Po drugie, numeracja przypisów jest miejscami nieprawidłowa, a odwołania bibliograficzne są niedokładne i niekonsekwentne względem stylu oksfordzkiego, do którego raport nawiązuje. Sama bibliografia jest bardzo ograniczona, bo w niektórych pozycjach brakuje dat publikacji, a część zapisów zawiera anglojęzyczne skróty.
Raport zawiera ponadto szereg informacji budzących poważne zastrzeżenia faktograficzne. Wśród nich znalazła się wzmianka o pięciorgu polskich noblistach, mimo że Polacy otrzymali łącznie osiem Nagród Nobla. Dokument sugeruje również, że młodzi Polacy płynnie posługują się językiem mandaryńskim, a Katowice lokalizuje w północnej części centralnej Polski.
Wątpliwości budzi również sposób przedstawienia wyników badań. W dokumencie liczba przeprowadzonych wywiadów fokusowych jest mylona z liczbą ich uczestników, a informacje dotyczące liczby zrealizowanych warsztatów nie są spójne.
Tłumaczenia „autorki”
Barbara Mróz-Gorgoń początkowo zaznaczała, że dokument udostępniony w internecie nie stanowił elementu zamówienia realizowanego na rzecz Ministerstwa Sportu i Turystyki. W późniejszej rozmowie z Polsat News przyznała jednak, że podczas pracy nad materiałem korzystano ze sztucznej inteligencji.
Pełnomocniczka wyjaśniała, że publikacja miała charakter roboczy i służyła jako materiał pomocniczy podczas realizacji badań. Jak podkreślała, dokument nie był przeznaczony do publikacji i nie powinien trafić do przestrzeni publicznej. Jednocześnie przyznała: „Biję się w piersi, wykorzystywałam AI”. Według jej wyjaśnień narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję miały jedynie wspierać proces opracowywania materiału, natomiast zasadnicza część badań została przeprowadzona w sposób rzetelny.
Do sprawy odniósł się również wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski:
Przypominam, że treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję powinny być oznaczane. W przypadku wątpliwości służymy pomocą i wsparciem.
Z kolei przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak zapowiedział, że w związku ze sprawą zamierza zawiadomić Centralne Biuro Antykorupcyjne.