R E K L A M A
R E K L A M A

Seryjny morderca z Warszawy. Okradał i zabijał seniorki

W Warszawie prowadzone jest śledztwo dotyczące serii zabójstw, które mogą stanowić jedno z najpoważniejszych postępowań kryminalnych w historii Polski. Podejrzanym w sprawie jest 43-letni Michał P., hydraulik, który miał zabijać starsze i samotnie mieszkające kobiety. Informacje na ten temat podała „Gazeta Wyborcza”.

Fot. Pexels

Pracował jako hydraulik

„Gazeta Wyborcza” dotarła do nowych informacji dotyczących sprawy Michała P., 43-letniego hydraulika podejrzanego o dokonywanie zbrodni na seniorkach. Z ustaleń dziennika wynika, że mężczyzna miał wykorzystywać wykonywane przez siebie naprawy jako sposób na poznawanie i wybieranie potencjalnych ofiar.

Jego zainteresowanie miały wzbudzać przede wszystkim samotnie mieszkające kobiety, w których domach zauważał cenne przedmioty. Dzięki uprzejmemu zachowaniu i łatwemu nawiązywaniu kontaktu miał zdobywać ich zaufanie. Jak wynika z relacji osoby zaznajomionej ze śledztwem, kobiety zapraszały go nawet na kawę czy poczęstunek, a jedna z seniorek pożyczała mu pieniądze. Po pewnym czasie mężczyzna miał ponownie pojawiać się w ich mieszkaniach, wykorzystując pretekst do wizyty, a następnie dopuszczać się przestępstw.

Według ustaleń „GW” Michał P. zmagał się z uzależnieniem od hazardu i narkotyków. W chwili zatrzymania również miał znajdować się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Od tego czasu pozostaje w areszcie.

W lutym tego roku prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące zabójstwa sześciu kobiet oraz rozboju na siódmej osobie, która zmarła w trakcie napadu. Postępowanie nadal trwa, a akt oskarżenia nie trafił jeszcze do sądu. Śledczy sprawdzają bowiem także inne przypadki śmierci osób starszych, aby ustalić, czy mogą mieć związek z podejrzanym.

Ujęcie sprawcy

23 lutego 2025 roku seniorka skontaktowała się z bankiem, chcąc ustawić nowy PIN do swojej karty. Po zakończeniu rozmowy połączenie nie zostało jednak rozłączone. Pracownik banku usłyszał wówczas niepokojące odgłosy, które — jak wynika z relacji policjantki zaznajomionej ze sprawą — miały zarejestrować przebieg zabójstwa kobiety przez uduszenie.

Sprawca zorientował się, że rozmowa nadal trwa, dopiero po dokonaniu zbrodni. Następnie próbował wydostać się z mieszkania. Na miejsce wezwano policję, a funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego na balkonie znajdującym się poniżej lokalu ofiary.

Miał wspólników

Nie wszystkie przestępstwa, o które podejrzewany jest Michał P., miał popełniać w pojedynkę. 23 lutego 2025 roku synowa odnalazła ciało swojej teściowej w mieszkaniu przy ul. Księcia Trojdena na Ochocie. Z lokalu skradziono obrazy, co od początku wskazywało, że śmierć kobiety mogła mieć charakter przestępczy. Śledczy połączyli tę sprawę z wcześniejszym zgonem seniorki przy ul. Franciszkańskiej na Nowym Mieście.

Z ustaleń śledztwa wynika, że Michał P. miał samodzielnie odpowiadać za zabójstwa przy ul. Franciszkańskiej i Wąwozowej. Niedługo po jego zatrzymaniu funkcjonariusze ujęli także 33-letniego Tarasa H., obywatela Ukrainy, który mieszkał razem z podejrzanym w bloku przy ul. Chodeckiej na Bródnie. Prokuratura zarzuca mu udział w zabójstwie przy ul. Księcia Trojdena oraz pomoc w zabraniu przedmiotów z mieszkania przy Franciszkańskiej.

Śledczy ustalili również, że kilka dni przed wydarzeniami przy ul. Trojdena Michał P. i Taras H. mieli wspólnie napaść na emerytowaną neurolog mieszkającą przy ul. Pruszkowskiej. W tej sprawie obaj usłyszeli zarzuty rozboju. Sekcja zwłok wykazała bowiem, że kobieta zmarła w wyniku zawału serca, do którego — według ustaleń śledczych — mogło dojść na skutek silnego stresu wywołanego odkryciem rzeczywistych zamiarów napastników.

Śledczy przypisali Michałowi P. kolejne zabójstwa — dwóch sióstr przy ul. Grzybowskiej w grudniu 2024 r. oraz samotnej kobiety przy al. Jana Pawła II w styczniu 2025 r. Według ustaleń miał działać wtedy z Ihorem H., zatrzymanym dopiero w listopadzie 2025 r. Taras H. przyznał się do zarzutów, natomiast Ihor H. zaprzecza udziałowi w zbrodniach. Obaj wraz z Michałem P. pozostają w areszcie. Czwarty podejrzany, Jarosław O., miał pomagać w sprzedaży skradzionych przedmiotów. Sam Michał P. nie współpracuje ze śledczymi.

 

2026-10-05

SJS na podst. o2, Onet, Gazeta Wyborcza