Jarosław Kaczyński, prezes PiS: „Przecież to nie jest deportacja wszystkich, tylko tych, którzy tutaj są, nie pracują. W każdym razie legalnie nie pracują i są w wieku poborowym. To pomoc dla Ukrainy, jeżeli chodzi o mobilizację. Bo jeżeli druga strona podobno po wyborach w Rosji to planuje, przeprowadzi mobilizację, to trzeba skądś ludzi brać, a z tym jest duży kłopot dla Ukrainy”.
Marcin Horała, PiS: „Ja rozumiem, o co chodzi, znaczy, chodzi o to, żeby się w tym zakorzenić, w tej antyukraińskiej emocji. Natomiast to jest jakiś straszny paradoks. To wielkie marzenie Wołodymyra Zełenskiego, to jest bardzo proukraiński ruch i bardzo antypolski, bo ktoś, kto tutaj chwilowo nie pracuje, za chwilę może pracować i budować nasze PKB i, co więcej, jest z kraju kulturowo bliskiego”.
Krzysztof Bosak, Konfederacja: „Takie hasła bazują na domniemaniu ignorancji wyborców. Nie można deportować z Polski kogoś przebywającego w kraju zgodnie z prawem! Najpierw trzeba by uchylić mu prawo do pobytu. Żeby cudzoziemca, który nie złamał prawa, deportować z kraju, to najpierw trzeba by całkowicie odwrócić sytuację prawną, którą rząd PiS wbudował w polski system prawny w niezliczonej liczbie aktów prawnych i decyzji administracyjno-instytucjonalnych. To jest możliwe, ale wymaga gruntownego przygotowania. Na razie nie widzę śladu w aktywności legislacyjnej polityków PiS w pozycji, że przygotowują się do czegokolwiek w tym rodzaju”.
Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie: „Na tym etapie rozważanie takiego rozwiązania jest trochę absurdalne. Kampania wyborcza jeszcze się nie rozpoczęła, choć niektórym może się wydawać inaczej. Taka propozycja wymaga poważnego namysłu i szerokich konsultacji. W Polsce można zgłaszać różne postulaty, ale to nie oznacza, że każdy z nich spotka się z entuzjastycznym przyjęciem”.
Maciej Duszczyk, wiceminister MSWiA: „To bzdura. To jest absolutnie idiotyczny pomysł. On niczego nie rozwiąże. Ja sobie próbowałem stworzyć jakąś grupę osób, które chcieliby deportować, którzy nie są w Polsce aktywni zawodowo. Na przykład są to żołnierze ranni na froncie, którzy w Polsce są rehabilitowani i leczeni. Rzeczywiście oni nie są aktywni zawodowo i są w wieku poborowym. Czyli co, wszystkich tych, którzy dzisiaj w ramach porozumienia europejskiego w Polsce przebywają, są na przykład rehabilitowani, wyrzucamy z powrotem na Ukrainę? Na pewno będziemy musieli deportować ojców, którzy opiekują się swoimi dziećmi z niepełnosprawnościami, które są w Polsce. Naprawdę, to jest czysto polityczny, obrzydliwy pomysł”.
Artem Zozulia, prezes zarządu Fundacji Ukraina: „Od 31 lipca 2026 r. tymczasowa ochrona jest przyznawana nowym wnioskodawcom tylko wtedy, gdy wykażą, że wywiązali się z obowiązków wojskowych w Ukrainie. Tyle że jednocześnie przepisy nie działają wstecz”.