Rzadkie, poetyckie kadry filmowe z ich surowego, bliskiego natury życia, w wyjątkowej, różnorodnej oprawie muzycznej jazzowego tria to uczta dla zmysłów, ale i ducha. To sztuka pomagająca przez chwilę zatrzymać się, oddzielić od gonitwy i problemów własnego ja, by nabrać szerszej perspektywy i poczuć właściwą skalę, także artystyczną. Kompozytorem muzyki do tego hipnotycznego „spektaklu” jest pianista Piotr Rachoń, któremu na scenie towarzyszą Tomasz Niewiadomy grający na instrumentach tradycyjnych, gongach i misach oraz Filip Danielak grający na perkusji i perkusjonaliach. Autorką zdjęć, która dokumentowała w Mongolii życie „ludzi reniferów”, czyli Tsaatan, jak określa się tych rdzennych mieszkańców w języku mongolskim, jest reżyserka Kasia Mateja.
Niestety, z powodu zmian klimatycznych, a co za tym idzie zanikania porostów i ubożenia szaty roślinnej, wypas reniferów staje się coraz trudniejszy, a licząca kilka tysięcy lat kultura tego szamańskiego, izolowanego ludu jest zagrożona i prawdopodobnie skazana na wymarcie.
Już dziś zostało na świecie tylko czterdzieści rodzin, a wielu członków wspólnoty zmuszonych jest porzucać życie w tej unikatowej tradycji na rzecz pracy w turystyce i innych możliwości zarobkowania.
Miejmy nadzieję, że chociaż „Dukha. Mongolska pieśń”, wspaniały spektakl muzyczno-filmowy, zagości na stałe w repertuarze Janowa i będzie go można zobaczyć za rok.