Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ujawnił, że ostrzegł premiera Izraela Benjamina Netanjahu przed dalszym zaostrzaniem konfliktu z Iranem. Jak relacjonował, dał izraelskiemu przywódcy do zrozumienia, że kontynuowanie działań mogących doprowadzić do kolejnej eskalacji może skutkować ograniczeniem amerykańskiego wsparcia dla Izraela.
Bibi, lepiej uważaj, bo wkrótce zostaniesz sam – relacjonował Trump w rozmowie z portalem Axios.
Z informacji medialnych wynika, że ostrzeżenie padło podczas napiętej rozmowy telefonicznej, w czasie gdy izraelskie wojsko rozważało przeprowadzenie następnych ataków odwetowych. Ostatecznie planowana operacja nie została zrealizowana.
Pokój coraz bliżej?
Jednocześnie amerykański prezydent wyraził optymizm w sprawie negocjacji z Iranem. W rozmowie z dziennikarzami po finale NBA w Nowym Jorku stwierdził, że strony są bliskie osiągnięcia porozumienia i ocenił, że umowa może zostać zawarta w ciągu najbliższych kilku dni. Podkreślił, że rozwiązanie dyplomatyczne jest korzystniejsze niż dalsza konfrontacja militarna.
Gdybyśmy ich zbombardowali – co moglibyśmy zrobić z łatwością – gdybyśmy bombardowali ich przez kolejne dwa lub trzy tygodnie, nie zostałoby im nic. Ale cieśnina [Ormuz] nie zostałaby otwarta przez całe miesiące. Zginęłoby bardzo wielu ludzi – podkreślił prezydent USA.
Trump nie gryzł się w język
Według doniesień medialnych w ostatnich dniach doszło również do napięć między Trumpem a Netanjahu w związku z działaniami Izraela w Libanie.
Ku**a, oszalałeś. Jesteś pier******m wariatem. Gdyby nie ja, siedziałbyś w więzieniu. Ratuję ci tyłek. Wszyscy cię teraz nienawidzą. Wszyscy teraz nienawidzą Izraela – powiedział Trump.
Trump miał także sprzeciwić się kolejnym atakom na terytorium Libanu, argumentując, że dalsze operacje wojskowe mogą prowadzić do coraz większej izolacji Izraela na arenie międzynarodowej.
Równolegle trwają rozmowy dotyczące irańskiego programu nuklearnego. Waszyngton oczekuje od Teheranu rezygnacji z zapasów wysoko wzbogaconego uranu, natomiast władze Iranu uzależniają ewentualne ustępstwa od złagodzenia obowiązujących sankcji gospodarczych.