R E K L A M A
R E K L A M A

Aby język giętki… [FELIETON MARTENKI]

...powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Tak kiedyś napisał poeta. Aliści nie sięgnąłbym do Słowackiego, gdybym nie natknął się na rozmowę piosenkarki Ani Rusowicz na portalu Pudelek. A nie zauważyłbym rozmowy, gdybym nie lubił Ani Rusowicz. Skąd inąd wiem, że akurat zakończyła fatalny związek małżeński i pogoniła męża dziada precz.

Rys. Picryl

Artystka pożaliła się Pudelkowi, że za wolność przyszło jej sporo zapłacić. Cóż, tak bywa. Człowiek wpada w matnię, a potem… Niemniej Ania, miast poprzestać na ogólnej refleksji, podała cenę odzyskanej wolności. – Zapłaciłam za nią prawie sześć zer… – wyznała i wtedy ukazał mi się Słowacki i zabrzmiały jego słowa (te tytułowe!). Bo owszem, język Ania ma giętki, ale na jej łączach z głową (czytaj: z rozumem) coś nie stykło, jak to mówią. Bo skąd się wzięła cena Ani wolności? Sześć zer? Czemu nie osiem albo siedemdziesiąt dwa? Wiadomo, za wolność warto zapłacić każdą cenę, ale trzeba wiedzieć, że ilekolwiek zer za nią się zapłaci, to koszt zawsze będzie… zerowy! Zatem, albo Ania padła ofiarą wadliwego łącza z własnym rozumem, albo pożegnanie ze ślubnym trutniem zbyt kosztowne nie było.

Nie chcę pastwić się nad sympatyczną kobietą, ale jej przypadek zwrócił uwagę na poważniejsze konteksty. Nie tak dawno byliśmy świadkami poważnej (sic!) deklaracji, że Narodowy Bank Polski z radością zainwestuje ze dwie setki miliardów złotych w program SAFE 2.0, co miało usprawiedliwić szkodliwą, absurdalną decyzję prezydenta, by zawetować SAFE zaoferowany Polsce przez Unię Europejską. Potężne środki deklarował nie jakiś szansonista czy komik kabaretowy, ale prezes NPB, z wykształcenia ekonomista! Czemu to podkreślam? Bo NBP, od lat ciągnący na stratach, takich pieniędzy nie ma. Ergo, jeśli Ania Rusowicz pozbyła się swego gamonia za sześć zer, to prezes Glapiński zaoferował Nawrockiemu – w tej samej logice – miliardy zer! A to już żywcem przypomina spłatę męża Ani, albowiem jakkolwiek by mnożyć te zera, zawsze wyjdziemy na… zero. Tymczasem Nawrocki ucieszył się, słysząc o pomyśle Glapińskiego, jak noworodek na zmianę pieluchy. Ba, identycznie jak Nawrocki cieszył się król szwedzki, gdy mu Zagłoba darował Niderlandy. Analizę stanu połączeń tych dwu głów pozostawiam studentom telekomunikacji. Albo medycyny.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-05-26

Henryk Martenka