Lena Góra bez tabu o relacjach z kobietami
Lena Góra (36 l.), jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodego pokolenia, w rozmowie z Olivierem Janiakiem w programie dla GQ Polska otworzyła się na temat swoich doświadczeń i sposobu, w jaki dziś definiuje własną orientację oraz potrzeby w związkach. Przyznała, że w przeszłości była w relacjach z kobietami, co pozwoliło jej lepiej zrozumieć własne preferencje. Podkreśliła: „Byłam z kobietami, więc mam porównanie”. Zaznaczyła, że obecnie identyfikuje się jako heteroseksualna, choć nie unika określeń bardziej płynnych, takich jak „queer”, traktując je jako część szerszego doświadczenia życiowego, a nie sztywną definicję. Mówiła również o tym, co przyciąga ją w relacjach z mężczyznami. Jej zdaniem kluczowa jest odmienność energii i wynikająca z niej dynamika. – Kocham facetów. Jestem dumną straight, dodając jednocześnie, że relacje z kobietami również były dla niej wartościowe i „piękne”, ale to związek heteroseksualny daje jej poczucie dopełnienia. – Budowanie relacji z kobietą jest jakimś pięknym doświadczeniem, ale dla mnie jako kobiety budowanie tego z facetem jest bardziej dopełniające.
Głośna sprawa w Teatrze Narodowym
Znany i ceniony aktor Jan Englert (83 l.) wziął udział w podcaście prowadzonym przez Grzegorza Krychowiaka, gdzie odniósł się do głośnej sprawy zarzutów o nepotyzm, które pojawiły się po obsadzeniu jego córki Heleny (25 l.) w roli Ofelii w „Hamlecie” wystawianym w Teatrze Narodowym. Sprawa była szeroko komentowana w mediach, szczególnie że w spektaklu wystąpiła również żona reżysera, Beata Ścibakówna (58 l.). Englert stanowczo odrzucił sugestie, że pomógł córce w karierze zawodowej. – Nie czułem się w żaden sposób odpowiedzialny ani winien za to, co mi zarzucano. Nawet było to dla mnie śmieszne. Zaznaczył również, że sam zachęcał ją do udziału w spektaklu: – Pół roku namawiałem córkę, żeby zechciała zagrać. Według jego relacji Helena miała być świadoma potencjalnych konsekwencji i medialnej burzy, jaka może wybuchnąć: „Ona wiedziała, że tak będzie”. Englert podkreślał także jej niezależność i ambicję, mówiąc: „Jest silna na tyle i ambitna, że nigdy nie chciała nic mi zawdzięczać”.
Margaret i KaCeZet przeszli trudny etap
Margaret (34 l.) otworzyła się na temat swojego życia prywatnego i relacji z partnerem, muzykiem znanym jako KaCeZet (41 l.). W rozmowie dla Twojego Stylu artystka opisała, jak wspólne decyzje życiowe i budowa domu poza Warszawą stały się dla ich związku prawdziwym sprawdzianem. – Pomógł nam covid. Uznaliśmy: zróbmy to teraz. I tak wszystko stanęło w miejscu. Wcześniej identyfikowała się z życiem w dużym mieście, jednak z czasem zaczęła szukać spokoju i równowagi. Budowa domu, który para określała jako swój „raj na ziemi”, okazała się jednak dużym wyzwaniem dla ich relacji. Wokalistka nie ukrywa, że ten etap wymagał od nich cierpliwości i pracy nad komunikacją. Była to sytuacja, która wystawiła ich związek na próbę – codzienność, decyzje finansowe i wspólne wizje przyszłości musiały zostać skonfrontowane z rzeczywistością. Opowiada też o swojej transformacji emocjonalnej i psychicznej. Wspominała okres zmęczenia i kryzysu, który skłonił ją do zatrzymania się i przewartościowania życia. – Sukces miał swoją cenę – depresja, zmęczenie i stres sprawiły, że wycofałam się z życia w Warszawie. Dopiero zmiana otoczenia pozwoliła jej odzyskać równowagę.
Korwin-Piotrowska ostro o celebrytach
Sprawa imprezy Circoloco Warsaw szybko przerodziła się z lokalnego wydarzenia klubowego w ogólnopolską dyskusję o granicach komercjalizacji przestrzeni zabytkowych, ochronie przyrody i… wizerunku celebrytów. Wydarzenie, które odbyło się na terenie zespołu pałacowo-ogrodowego Pałac w Wilanowie, zgromadziło znane osoby z show-biznesu i internetu, a wśród nich m.in. Karolinę Gilon (36 l.). Celebrytka nie kryła entuzjazmu, podsumowując imprezę krótko: – Był sztos. Naprawdę fajnie zorganizowana impreza. Do krytyków dołącza natomiast Karolina Korwin-Piotrowska (55 l.), która ostro oceniła całą sytuację, zarzucając organizatorom i uczestnikom brak spójności między deklarowanymi wartościami a rzeczywistymi działaniami. W jednym z komentarzy napisała: – Najbardziej uderza w tym wszystkim hipokryzja, odnosząc się do kontrastu między wizerunkiem proekologicznym części środowiska celebryckiego a udziałem w wydarzeniu budzącym kontrowersje środowiskowe. Dyskusja dotyczy nie tylko samej imprezy, ale także szerszego pytania o to, gdzie kończy się przestrzeń publiczna, a zaczyna ochrona dziedzictwa i przyrody – czytamy na Pudelku.
Niepokojące doniesienia z wycieczkowców
Media społecznościowe żyją doniesieniami z wycieczkowców, na których odnotowano przypadki infekcji wirusowych. W centrum uwagi znalazły się m. in. sytuacje na statkach MV Hondius oraz Caribbean Princess, gdzie pojawiły się ogniska zachorowań przypominających infekcje żołądkowo-jelitowe. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla jednak, że „ryzyko dla populacji ogólnej jest niskie”, a sytuacja jest stale monitorowana. Najwięcej emocji budzi relacja polskiego projektanta Marcina Paprockiego (49 l.), który przebywa na pokładzie tego ostatniego i na bieżąco opisuje sytuację. – Pierwszy raz poczuliśmy, że coś jest nie tak, gdy zaczęto wymagać dezynfekcji rąk na każdym kroku. Zmieniła się organizacja posiłków i codzienne funkcjonowanie na statku: – Najpierw jedzenie nakładał sobie każdy sam, teraz robi to załoga w rękawiczkach. Załoga bardzo skrupulatnie podchodzi do kwestii higieny, nie ma tu paniki. Projektant opisuje również ogłoszenie kapitana: – Kapitan ogłosił miniepidemię, początkowo mówił o rotawirusie, kilka osób było odwodnionych, miało objawy zatrucia. Jednak na statku nie ma paniki, ludzie się bawią.