R E K L A M A
R E K L A M A

NFZ zaskarżony do UOKiK. Kolejne reperkusje kryzysu w służbie zdrowia

Wokół Narodowego Funduszu Zdrowia narasta spór. Część lekarzy oskarża instytucję o wykorzystywanie dominującej pozycji i kieruje oficjalne zawiadomienia do urzędu antymonopolowego. Konflikt dotyczy m.in. ograniczeń w finansowaniu badań, co pogłębia problemy pacjentów i dodatkowo komplikuje sytuację w systemie ochrony zdrowia.

Fot. Wikimedia

Pozycja dominująca NFZ

Naczelna Izba Lekarska poinformowała, że na początku kwietnia 2026 r. złożyła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dwa wnioski dotyczące działań Narodowego Funduszu Zdrowia w zakresie potencjalnych praktyk antymonopolowych.

Pierwszy z nich dotyczy wprowadzenia współczynnika 0,75 przy rozliczaniu świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Według NIL rozwiązanie to może ograniczać konkurencję oraz negatywnie wpływać na dostęp pacjentów do świadczeń. Drugi wniosek odnosi się do obniżania wyceny badań po przekroczeniu określonych limitów, w tym m.in. do 0,5 dla tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego oraz 0,6 dla badań endoskopowych. W ocenie samorządu lekarskiego takie zasady mogą pogarszać sytuację finansową placówek i utrudniać dostęp do diagnostyki.

NIL uważa, że opisane działania NFZ mogą stanowić nadużycie pozycji dominującej i zapowiada dalsze informowanie o przebiegu sprawy. Eksperci z kolei wskazują, że problemem polskiego systemu ochrony zdrowia jest nie tylko niedobór środków finansowych, ale także model jednego płatnika. Szpitale i przychodnie są w praktyce zmuszone do zawierania umów z Narodowym Funduszem Zdrowia, ponieważ nie istnieje realna alternatywa finansowania świadczeń. Brak konkurencyjnych źródeł finansowania sprawia, że NFZ, formalnie podlegający Ministerstwu Zdrowia, zyskuje bardzo silną pozycję w systemie, co bywa określane jako funkcjonowanie w roli „państwa w państwie”.

Coraz mniej przyjmowanych pacjentów

Od 1 kwietnia NFZ refunduje świadczenia wykonywane ponad limity kontraktowe w obniżonej wysokości: 60% w przypadku gastroskopii i kolonoskopii oraz 50% dla rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Pozostałą część kosztów muszą pokrywać szpitale.

Jeszcze w marcu Naczelna Izba Lekarska ostrzegała, że sytuacja w placówkach ochrony zdrowia staje się coraz trudniejsza. Według przekazywanych informacji kilkanaście ośrodków wykonujących badania endoskopowe i diagnostykę obrazową miało już wyczerpane kontrakty z NFZ na dany rok, co skutkowało ograniczeniem liczby przyjmowanych pacjentów.

2026-04-22

SJS na podst. MedExpress.pl, Puls Medycyny, Salon24