– Polscy piłkarze pokonani w Sztokholmie. Jak pan, wielki kibic piłki nożnej, przyjął porażkę 2:3 ze Szwecją? Nasza narodowa jedenastka nie pojedzie do USA na mundial. Szok?
– Nasi zagrali dobry mecz, byli lepsi od Szwedów przez 90 minut, ale bez solidnej obrony trudno o zwycięstwo. Przy trzech stoperach Szwed zdobywa pierwszą bramkę w ogóle niepilnowany! Zawinił też sędzia i mamy „historyczny tercet egzotyczny”: Paduranu, Webb i Vincič! Czuję ogromny żal.
– Aż tak?
– No tak. Żyję sportem, a szczególnie piłką nożną, tenisem i siatkówką. Jestem kibicem szalonym. Uwielbiam czekać na mecze, a w trakcie drę się na stadionie albo przed telewizorem. W swoim kalendarzu mam zaznaczone daty wszystkich najważniejszych wydarzeń sportowych. Tych międzynarodowych i klubowych. Wszystkich. Robię tak, żeby moja menedżerka nie wrzuciła mi jakiegoś występu akurat wtedy, gdy są ważne mecze!
Subskrybuj