Funkcjonariusze z Dolnego Śląska zapobiegli dużej bijatyce między pseudokibicami. Do potencjalnie niebezpiecznego zdarzenia miało dojść w lesie w okolicy Zalewu Mietkowskiego. Policja zatrzymała tam 83 osoby związane z jednym z wrocławskich klubów piłkarskich, które planowały zaatakować kibiców z Wałbrzycha i Świdnicy.
Według śledczych w starciu mogło uczestniczyć nawet około 200 osób.
Całą interwencję zainicjował funkcjonariusz, który po służbie jeździł rowerem po lesie. Zauważył tam grupę młodych mężczyzn w strojach sportowych. Funkcjonariusz wezwał posiłki, a miejsce przyjechało wiele radiowozów. Gdy pseudokibice zobaczyli policję, zaczęli uciekać, ale część z nich udało się wylegitymować. Mundurowi znaleźli również kominiarki, odzież z logiem wrocławskiego klubu oraz sprzęt do walki, m.in. owijki, rękawice i ochraniacze na szczęki.
Jedni na grzyby, drudzy na ryby
Zatrzymani dotarli na miejsce łącznie 18 samochodami. Gdy funkcjonariusze zapytali ich o powód pobytu w lesie, odpowiadali w dość zaskakujący sposób.
Mężczyźni nie kryli zaskoczenia oraz logicznie nie potrafili wytłumaczyć swojej obecności w skrytym obszarze leśnym tuż przy drodze. Jedni tłumaczyli, że przyjechali na ryby, kolejni, że na morsowanie jeszcze inni, że na grzyby – czytamy w komunikacie policji.
O włos od tragedii
Funkcjonariusze ustalili, że w tym samym czasie w okolicy miała przejeżdżać grupa kibiców rywalizujących drużyn piłkarskich.
Dzięki błyskawicznej reakcji policji udało się uniknąć niebezpiecznej konfrontacji, która mogła skończyć się tragedią.