Maciej Stuhr (50 l.), który prowadził imprezę w poprzednich latach, zwierzył się „Faktowi”, że tym razem wieczór poświęcił na… granie w szachy z synem, a transmisji rozdania nagród 28. edycji Polskich Nagród Filmowych nie oglądał. Może to prawda, a może jednak nie chciał patrzeć, jak w jego buty (i honoraria) wchodzi – jak w masło – inny aktor. Andrzej Konopka (57 l.) nie darował sobie okazji, by swojego popularnego i lubianego poprzednika nie wspomnieć ze sceny. Wspomnieć uszczypliwie, ale z wdziękiem. W pewnym momencie, udając wpadkę, odezwał się do reżysera widowiska: „No to nie wiem. Dzwoń do Stuhra. Po prostu. Albo wiesz, albo do Torbickiej… Dobra, to już lepiej do Torbickiej”. Jednym takie żarty bardzo się podobały, inni twierdzą, że Konopka próbował być śmieszny, ale mu raczej nie wychodziło. Krytyków nie rozbawiły również żarty o ofiarach pedofila Epsteina ukrywających się pod Warszawą. Z kolei tym, którym się podobało, podobało się wszystko: każdy dowcip, każde puszczenie oka do widowni. „Błyskotliwość, poczucie humoru, inteligencja” – pisali rozentuzjazmowani w sieci. O gustach, także w kwestii poczucia humoru, się nie dyskutuje, pozwólmy więc każdemu pozostać przy własnej opinii w sprawie nowego gospodarza gali.
Subskrybuj