1. Twierdzisz, że twoja sztuka jest terapeutyczna. Jak to rozumieć?
– Jest wiele opinii, które sama podzielam, a jedną z istotnych funkcji sztuki w ogóle jest rodzaj terapii rozumianej jako oderwanie od codzienności, zmiana perspektywy oraz wejście w przestrzeń symboliczną, stworzenie alternatywy. W moim przypadku jest to o tyle ważne, że od kilku lat eksperymentuję w sferze psychologicznych przyczyn i skutków twórczości symbolicznej, powołałam w tym celu do istnienia własne laboratorium artystyczno-terapeutyczne i badam przypadki takich uwarunkowań – na linii kreacji, percepcji i recepcji aktów twórczych. Studiuję i obserwuję wibracje energii, ciszy, oddechu, gestów i słów pomagających w stabilizacji, w osiąganiu równowagi. Pomaga mi w tym długa praktyka performerska, doświadczenie w stosowaniu elektronicznych i cyfrowych mediów sztuki. Nazywam to autorską Metodą Estery Tajber. Wynika ona także z obserwacji ciała i emocji, przeciążeń, kryzysów i momentów, w których psychika i ciało mówią więcej niż jakikolwiek system. Prowadzę ciągły dialog z nieświadomością, swoją i innych. Pracuję intuicją, energią i obrazem. Odczytuję pola emocjonalne, ruchy ciała i napięcia, które pojawiają się, zanim ukształtuje się język. To, co objawia się w ciele, jest często prawdą poprzedzającą słowo. Najpiękniejszą podróżą wewnętrzną i zewnętrzną, którą proponuję, jest odkrycie i zmiana kąta widzenia, stworzenie nowego alternatywnego spojrzenia.
Subskrybuj