I tutaj może się pojawić pytanie. Skąd owo „‚s” przy nazwie francuskiej restauracji. Wszak to jest „Saxon genitive”, czyli saksoński dopełniacz. Angielski wymysł. Przeciwieństwo „Norman genitive”, pozostałości językowej po inwazji Normanów, czyli jak najbardziej Francuzów, bo już sfrancuziałych wikingów, których potomek, niejaki Wilhelm, po zwycięskiej bitwie pod Hastings podbił Wyspy Brytyjskie. Skąd zatem we Francji, tak bardzo nieprzepadającej za Anglią od czasów Joanny d’Arc po mecze rugby, dzisiaj znalazł się ów anglojęzyczny dodatek do restauracji przy Polach Elizejskich, która widziała koronowane głowy? Wytłumaczenie jest proste jak słowa piosenki Lizy Minnelli w „Kabarecie” – „money makes the world go round”.
Kaczor we krwi
Tylko opasła encyklopedia mogłaby opisać restauracje stolicy. Maxim’s, George V, nazwana tak na cześć króla Wielkiej Brytanii, który uwielbiał Paryż, jego restauracje i nocne życie, szczególnie hulanki na Pigallu, La Closerie des Lilas, gdzie bywali studenci i dokąd chętnie wpadał Lenin. Legendarna Tour d’ Argent, z której tarasu rozciąga się bajeczny widok na Paryż. Tam słynnego „kaczora we krwi” kosztowali królowie i książęta. Jak przyszły Edward VII – król Wielkiej Brytanii, wielki książę Rosji Władimir, król Alfons XIII, a także Franklin D. Roosevelt, który chętnie i często korzystał z paryskich dobrodziejstw kulinarnych. W 1976 roku z dachu budynku restauracji wypuszczono PÓŁ MILIONA kaczek (symbol tego lokalu). No i Fouquet’s. Jednak nie chodzi o ten przybytek, który w dawnej weneckiej rezydencji otwarto przy Placu Bastylii, lecz o ten na Polach Elizejskich. O TEGO Fouquet’sa. Znajdziemy tutaj coś z atmosfery St. Tropez. W 1901 roku restaurację Criterion, kupił Louis Fouquet i natychmiast podniósł ceny do astronomicznych poziomów. Tym zwabił zamożnych gości. Pochodzili głównie z drugiej strony Atlantyku, a zostali przywabieni „francuskim stylem życia”, i zza kanału La Manche, tam nazywanym English Channel. A zatem zaczęto dodawać ów „saksoński dopełniacz” – „s”. No i tak George przerobiono na George’s, Maxima – Maxim’s, a Fouquet – Fouquet’s. Mało tego. Zaczęto lokal reklamować jako sprzedający „American Drinks ‚n’ Cocktails”. Sam Fouquet zmarł w 1905 roku. Nie doczekał oszałamiającego powodzenia restauracji, którą założył i która do dzisiaj nosi jego imię. Fouquet’s szybko stał się w szalonych latach 20. oazą straconego pokolenia. Spotykali się tam Hemingway, Fitzgerald i inni amerykańscy emigranci z rozkoszą wdychający paryskie powietrze i połykający francuskie przysmaki. W latach 20. restauracja stała się kwaterą główną światowej kinematografii. Nie ma się zatem co dziwić, że uroczysta kolacja po Cezarach odbyła się właśnie tam.