Dorota Szelągowska odpowiada na zarzuty
Dorota Szelągowska (45 l.), sławna córka Katarzyny Grocholi, od lat mierzy się z oskarżeniami o nepotyzm. W najnowszym wywiadzie udzielonym magazynowi Viva! projektantka odniosła się do tych zarzutów, mówiąc o swoim wychowaniu i rodzinnych korzeniach. – Nie będę się wypierać mamy i narzekać, jak jest ciężko być dzieckiem znanego rodzica. Co prawda moja mama zaczęła być znana, jak już byłam dorosła i pracowałam w telewizji, ale żyjemy w czasach, kiedy oskarżamy się nawzajem o nepotyzm i nie lubimy, jak się komuś coś udaje. I tracimy przyjaciół, gdy odnosimy sukces – mówi Szelągowska. I dodaje: – (…) Pochodzę z rodziny, w której totalnie nie było kasy. Wiem, co to znaczy iść kawał drogi do szkoły przez zaspy śniegu przy minus 15 stopniach. Wiem, co to znaczy nie mieć nic w lodówce, a pierwsze pensje oddawać mamie, żeby pomóc w domu. Dziś jej życie wygląda zupełnie inaczej. Sama jednak podkreśla, że to nie tylko efekt pracy. – (…) Na wiele rzeczy zapracowałam, a wiele po prostu mi się udało i nie ma w tym nic złego. Żeby wygrać na loterii, też trzeba kupić los. A reszta to szczęście, rachunek prawdopodobieństwa, przeznaczenie? Zależy, w co kto wierzy – zapewnia.
Sandra Kubicka i Baron w sądzie
Stało się! 25 lutego Sandra Kubicka (31 l.) i Aleksander Milwiw-Baron (42 l.) spotkali się w sądzie. W mediach huczy od wiadomości na temat rozprawy rozwodowej sławnej pary. Według informacji przekazywanych przez Pudelka muzyk wszedł do sądu bocznym wejściem. Towarzyszyła mu ochrona. W pewnym momencie Kubicka i Baron mieli oddalić się od tłumu, a w tle było słychać głośne krzyki. – Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą! – krzyczał rzekomo do modelki rozemocjonowany muzyk. Ponoć na miejscu panowała nerwowa atmosfera. Ku zdziwieniu wielu osób rozprawa trwała bardzo krótko i zakończyła się po 15 minutach. Fakt porozmawiał z prawniczką Barona, mecenas Anną Grabowską. Wspomniała o tym, że sprawa jej klienta nie została jeszcze rozstrzygnięta. – Jesteśmy w trakcie – powiedziała. Pani mecenas wyjawiła tabloidowi, że w marcu para ponownie spotka się w sądzie. Zapytana o to, dlaczego Kubicka i Baron tak szybko opuścili salę rozpraw, odpowiedziała wymijająco. – Dążymy do porozumienia, ugodowego zakończenia tego procesu i mamy nadzieję, że to tak się zakończy – oceniła.
Dawid Kwiatkowski o początkach kariery
Dawid Kwiatkowski (30 l.) wpadł do studia RMF FM, by promować swój najnowszy singiel, ale rozmowa z Olą Filipek szybko zeszła na znacznie bardziej osobiste tory. Wokalista wrócił wspomnieniami do początków kariery i bez ogródek opowiedział o pokusach oraz wyzwaniach, z jakimi musiał się mierzyć jako bardzo młody chłopak. Gdy miał osiemnaście lat, przez zbyt rozrywkowy tryb życia został wyrzucony z mieszkania. – Nie wiem, co dokładnie siedziało mi wtedy w głowie (…). To była kamienica na Powiślu. Jedno mieszkanie było podzielone na trzy mniejsze. Naprawdę nie musiała tam być wielka impreza, żeby sąsiedzi wszystko słyszeli. A kiedy już faktycznie coś się działo, było jeszcze głośniej (…) – wspomina muzyk. Filipek wróciła też do jego dawnych głośnych wyznań. Przypomniała, że gdy wchodził do show-biznesu, „alkohol i narkotyki spadały z nieba”, a on „spróbował wszystkiego, co pojawiło się na jego drodze”. – Gdybym nie spróbował, pewnie nie wiedziałbym, o co w tym chodzi. Zwłaszcza że będąc nastolatkiem, masz bardzo mało asertywności. Nagle trafiasz do świata ludzi, których oglądałeś w telewizji i chcesz być taki jak oni. Albo przynajmniej nie odstawać – odpowiedział. Kwiatkowski podkreślił, że mimo burzliwych momentów w swoim życiu, niczego nie żałuje. Jak zaznaczył, wszystkie doświadczenia – zarówno te dobre, jak i trudne – były mu potrzebne, by znaleźć się w miejscu, w którym jest teraz.
Nagłe rozstanie
Życie uczuciowe Akopa Szostaka (37 l.) wzbudza niemałe zainteresowanie mediów. Po rozwodzie z żoną szybko rozpoczął kolejną relację. Jego związek z Michaliną Zagórską rozwijał się błyskawicznie. Po kilku tygodniach od ogłoszenia, że są parą, zakochani zamieszkali razem, a wkrótce ogłosili zaręczyny. W mediach społecznościowych nie brakowało wspólnych, pełnych czułości zdjęć. Aż tu nagle i niespodziewanie internet obiegła informacja o rozstaniu popularnego trenera z narzeczoną. – Jak zauważyliście – nadeszło trochę zmian w moim życiu. Rozstaliśmy się, ślubu nie będzie. Teraz potrzebuję czasu, żeby się pozbierać – ogłosiła w sieci Zagórska. Michalina w rozmowie z Pudelkiem przyznała, że chce się rozstać z klasą. Akop także początkowo deklarował, że zamierza zachować dla siebie szczegóły zakończenia związku. Na jego blogu pojawił się jednak obszerny wpis na temat miłości. Trener nie omieszkał wspomnieć również o rozstaniu. – Dzień urodzin mojej mamy, a zarazem dzień po ogłoszeniu, że znowu jestem singlem. Nie będę ukrywał, że w tej chwili nie napawa mnie to dumą ani szczególnym optymizmem (…). Rozstania zawsze są trudne. Dla każdej ze stron. Zawsze mówiłem, że tutaj nie ma wygranych. Każdy coś traci – zapewnił Akop.
Robaczki w kosmosie
Małgorzata Ostrowska to jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek rockowych. Obdarzona charakterystycznym głosem 67-latka pod koniec minionego roku przeżyła osobistą tragedię. Zmarł bowiem jej ukochany mąż. Choć od odejścia Jacka Gulczyńskiego nie minęło dużo czasu, Małgorzata zdążyła już wrócić nie tylko do pracy, ale też udzielić kilku wywiadów. W rozmowie ze Światem Gwiazd otworzyła się na temat straty wieloletniego partnera. Zapytana o to, czy czuje jego obecność, odpowiedziała: – Czuję i to jest przedziwne, ponieważ jestem człowiekiem niewierzącym i nie wierzę w żadne reinkarnacje. Przy okazji wyznania, że nie jest osobą religijną, podzieliła się swoim poglądem w kwestii ludzkiego istnienia. – Wierzę w to, że człowiek po prostu kończy swoje życie. Jesteśmy takimi robaczkami w tym kosmosie, które rodzą się i kończą swoje życie – wyjaśniła. Artystka ujawniła również, co stało się z Gulczyńskim po śmierci. – Zresztą wolą Jacka było, żeby go rozsypać gdzieś. Jest w Lesie Pamięci. Mamy w Poznaniu dwa takie (…). Nie ma nagrobka, nie ma grobu. Zasila rosnące tam drzewa. Tak chciał. Uważam, że to jest doskonałe. Też bym tak chciała – zdradziła.