R E K L A M A
R E K L A M A

Adwokat od „trumny na kółkach” skazany. Wyrok jednak został złagodzony

Sąd Okręgowy w Olsztynie zmienił wyrok wobec Pawła K., określanego jako „adwokat od trumny na kółkach”. W wyniku rozpatrzenia apelacji kara została złagodzona do roku i sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a zakaz prowadzenia pojazdów skrócono do czterech lat.

Fot. YouTube

Wyjątkowo łagodny wyrok

W postępowaniu odwoławczym dotyczącym tragicznego wypadku z 2021 roku na trasie Barczewo–Jeziorany, w którym zginęły dwie kobiety, zmieniono wcześniejsze rozstrzygnięcie wobec sprawcy. Sąd drugiej instancji uznał, że czyn miał charakter nieumyślny, a nie – jak wcześniej przyjęto – umyślny z zamiarem ewentualnym. W konsekwencji kara została obniżona do roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a zakaz prowadzenia pojazdów skrócono do czterech lat.

Sędzia Karol Radaszkiewicz w ustnym uzasadnieniu wyroku wskazał, że choć skutki wypadku były tragiczne, sam przebieg zdarzenia był typowy. Oba auta poruszały się z podobną prędkością, a do kolizji doszło, ponieważ Paweł K. nie zachował należytej koncentracji, nie obserwował uważnie drogi i na chwilę zjechał przez oś jezdni. Sędzia zwrócił też uwagę, że oskarżony prowadził luksusowy samochód wyposażony w liczne systemy bezpieczeństwa, co może sprawiać, że kierowca słabiej odczuwa prędkość i traci czujność, mając wrażenie, że jedzie wolniej i że sytuacja na drodze jest pod kontrolą.

Mimo że od momentu zdarzenia adwokat nie okazywał skruchy, wyrok okazał się znacznie łagodniejszy, niż domagała się prokuratura, która wnioskowała o pięć lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Tak wymierzona kara stwarza także możliwość odbywania jej w systemie dozoru elektronicznego, czyli poza zakładem karnym.

Dozór elektroniczny? Jest taka możliwość

Przepisy Kodeksu karnego wykonawczego pozwalają na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego w przypadku wyroków do 1 roku i 6 miesięcy więzienia. Kara wymierzona Pawłowi K. mieści się w tym limicie, więc może on starać się o odbywanie jej w domu.

Zanim jednak zapadnie decyzja, sąd musi sprawdzić m.in. czy skazany ma stałe miejsce zamieszkania, zgodę domowników, odpowiednie warunki techniczne oraz czy taka forma odbywania kary nie zagraża jej celom. Decyzję podejmuje sąd penitencjarny po złożeniu wniosku przez skazanego lub jego obrońcę.

W apelacji obrona domagała się uchylenia wcześniejszego wyroku, który przewidywał dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sam dozór elektroniczny polega na noszeniu bransoletki monitorującej oraz przebywaniu w domu według ustalonego harmonogramu, z możliwością wychodzenia np. do pracy tylko w określonych godzinach.

Sprawca zrzucił winę na auto ofiar

Sprawa dotyczy wypadku drogowego z września 2021 roku. Z ustaleń aktu oskarżenia wynikało, że Paweł K., prowadząc mercedesa na trasie Barczewo–Jeziorany, złamał zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym – przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwległy pas. Doprowadziło to do zderzenia z nadjeżdżającym audi 80, w wyniku którego kierująca oraz pasażerka tego auta poniosły śmierć na miejscu.

Krótko po wypadku adwokat opublikował w internecie nagranie, w którym stwierdził, że zdarzenie było zderzeniem bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach”, sugerując, że to stan drugiego pojazdu przyczynił się do śmierci kobiet. Wypowiedź ta wywołała duże oburzenie w opinii publicznej.

Proces w tej sprawie rozpoczął się w lutym 2023 roku, a oskarżony nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

2026-03-06

SJS na podst. Salon24, RMF24