R E K L A M A
R E K L A M A

Jedno lepsze od drugiego [FELIETON OGÓRKA]

Nieoczekiwana dyskusja pochłonęła – jak to się dawniej mówiło – „środowiska kobiece”. Nie wiem, czy jeszcze można je tak określać, jako że same rozstrzygają teraz, jak się do nich zwracać (a raczej nie zwracać), aby nie zostało to uznane za obraźliwe czy seksistowskie jeszcze przed otwarciem ust.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Kiedy właśnie w tym kręgu rozgorzała dyskusja, czy tzw. pierwsza dama (co nawet bardziej zrozumiałe, i to określenie może już obrażać), czyli żona prezydenta po prostu, ma się odzywać, czy nie. Jak pamiętamy, poprzednia obrała wyniosłe i głuche milczenie, co – mimo że rzekomo wynikało z jej niezależności – umacniało stereotyp kobiety, której rolą jest przy mężu siedzieć w kącie. Kiedy tylko żona nowego prezydenta udzieliła pierwszego telewizyjnego wywiadu, feministyczna aktywistka Wysokich Obcasów skwitowała to upomnieniem, aby zamilkła. Czy milczą, czy nie milczą te – pardon – pierwsze damy nie zadowalają innych kobiet.

Bój o sprawy kobiet, w ramach którego każe się im zamknąć, to dość karkołomna postawa, choć wcale nie rzadka. Bojowniczki te wyznaczają od dawna wzór prawidłowej kobiety, która może być uznana za jedną z nich, i wykluczają z grona kobiet takie, które na to, by jedną z nich być, nie zasługują. Stały się jakby kierowniczkami kobiet przyjmującymi do tej płci; mam wrażenie, że gdyby wśród toksycznie przemocowych (jak wiadomo) mężczyzn pojawiły się takie postacie, już dawno pozostali spuściliby im tzw. wpierdol.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-02-28

Michał Ogórek