Najpierw Kanał La Manche i Atlantyk
Między ziemią a morzem – tak nazywa się te regiony Francji. To Pikardia i Normandia. Odpływy ogałacające z morza kilometry plaż, po których chodzimy jak po betonie. Takie twarde. Zbieramy omułki, dzikie ostrygi i wbijające się w piasek z niezwykłą szybkością „patyczaki”. To żyjątka, które mieszkają w podłużnych muszlach, mniej więcej dziesięcio -, dwunastocentymetrowych. A potem – poza ostrygami – wszystkie małże lądują w garnku. Woda wrze, osolona morskimi kryształami. Dodajemy garść pietruszki albo kolendry. Wlewamy pół butelki białego wytrawnego wina albo szklankę calvadosu. Na końcu wpadają dwie łyżki śmietany – ostrożnie, żeby się nie zwarzyła.
Subskrybuj