Zatelefonował do Ośrodka Pomocy Społecznej. Gdy pracownicy interweniowali w tej sprawie u matki dziecka, chłopiec się nagle odnalazł. Był w takim stanie, że natychmiast zadzwoniono po pogotowie. Kacper K. został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono skrajne niedożywienie. Ważył zaledwie 9,8 kg. Był też znacznie odwodniony, miał łuszczącą się skórę i odleżyny. Przetransportowano go do specjalistycznej placówki medycznej na oddział klinicznej pediatrii. Przez trzy doby był karmiony sondą dojelitową. Chłopiec był leżący, nic nie mówił, czasami uśmiechał się do personelu. Zjadał natomiast bardzo chętnie przynoszone mu później normalne posiłki. Za jakiś czas, za zgodą sądu, został przewieziony do Zakładu Opiekuńczo- Leczniczego na Śląsku. Ważył już wówczas prawie 16 kg.
Eskapady nad morze i na Mazury
Jego matka skończyła zaledwie gimnazjum i nigdy nie pracowała. Utrzymywała się wyłącznie ze świadczeń i zasiłków. Pokrzywdzony Kacper K. to jej syn z poprzedniego nieformalnego związku. Od urodzenia chłopiec był ciężko chory i niepełnosprawny, wymagał stałej opieki. W 2012 roku kobieta wyszła za mąż i ma jeszcze dwóch nieletnich synów z tego związku. Po ślubie mieszkali w domu rodziców męża, a później w wynajmowanym mieszkaniu w Ostrołęce. Kilka lat temu rozpoczęli budowę domu we wsi w gminie Kadzidło i przeprowadzili się tam w 2023 roku. Marzena K. nie zrezygnowała jednak z wynajmowanego wcześniej mieszkania i wciąż je opłacała. Znacznie wcześniej nawiązała romans z mężczyzną mieszkającym w Pułtusku, gdzie bardzo często go odwiedzała, również ze swoimi dziećmi. Wyjeżdżali też wspólnie nad morze i na Mazury. Z mężem była w nieformalnej separacji.
Subskrybuj