R E K L A M A
R E K L A M A

630 tysięcy śladów węgla drzewnego odkrytych dzięki LiDAR

Naukowcy odkryli na terenie Polski pozostałości po 630 tysiącach mielerzy – dawnych urządzeniach służących do wypalania węgla drzewnego.

Fot. Pixabay

W czasach przedprzemysłowych węgiel drzewny miał w gospodarce znaczenie porównywalne do współczesnej ropy naftowej. Badania zespołu prof. Michała Słowińskiego z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN ukazują historię Polski z perspektywy tego obecnie często pomijanego surowca.

Potrzebny był mielerz

Do wytopu szkła, żelaza czy produkcji prochu i smoły niezbędny był węgiel drzewny, który umożliwiał osiągnięcie bardzo wysokich temperatur. Bez niego średniowieczna i nowożytna gospodarka nie mogłaby funkcjonować, a węgiel kamienny zaczął go zastępować dopiero w epoce przemysłowej.

Produkcja węgla drzewnego wymagała mielerza – stosu drewna o średnicy około 10 m, przykrywanego darnią i piaskiem, by odciąć dostęp tlenu, a następnie wypalanego przez 10–20 dni w ok. 300°C. Jednorazowo spalało się w nim nawet 200–250 m³ drewna, po czym mielerz przenoszono w nowe miejsce, blisko dostępnego surowca. Mobilność smolarzy sprawiała, że długo pozostawali niezauważeni. Analizy pyłkowe wykazały zmiany w lesie, które nie były widoczne na dawnych mapach.

Zrozumiałem, że kartografowie zaznaczali tylko granice lasu. Tymczasem w jego głębi smolarze prowadzili intensywną wycinkę. Oni nie karczowali lasu pod pola uprawne, lecz eksploatowali go punktowo, wypalali węgiel i szli dalej. Las zwykle odrastał, maskując ślady tej potężnej produkcji – wyjaśnił prof. Słowiński w rozmowie z PAP.

Lotnicze skanowanie laserowe

Choć ślady mielerzy trudno dostrzec gołym okiem, wypał węgla trwale zmieniał glebę, sterylizując ją i podnosząc stężenie metali ciężkich. Kluczem do oszacowania skali produkcji były zdjęcia z lotniczego skanowania laserowego (LiDAR), które ujawniają lekko zapadnięte, okrągłe miejsca po mielerzach. Analiza takich map pozwoliła stypendyście Krzysztofowi Szewczykowi zidentyfikować ponad 630 tys. tych obiektów w Polsce.

Większość mielerzy zidentyfikowano w dzisiejszych lasach, bo na terenach rolniczych i miejskich ich ślady zatarła działalność człowieka. Świadectwem dawnej produkcji węgla drzewnego są też nazwy miejscowości sprzed XVII wieku, jak Smolary, Budy czy Szklary.

Prof. Słowiński podkreśla, że mielerze stanowią część dziedzictwa przemysłowego i zapowiedział udostępnienie otwartej bazy danych o ich lokalizacji.

2026-02-03

Opr. AJS na podst. naukawpolsce.pl