Choć pochodzi z Dolnego Śląska, od wielu lat mieszka nad morzem. – To przypadek, ale i kontynuacja pewnej ścieżki. Największą wartością jest to, że nikt nas nie ogranicza w realizacji marzeń. To droga do sukcesu. Jeżeli człowiek w początkowym okresie ma jakieś wyobrażenie o przyszłości i bliskie mu otoczenie raczej go wspiera, a nie przeszkadza, to wtedy te marzenia łatwiej realizować. Jego bliscy – ma starsze rodzeństwo, dwie siostry i brata – dużo spokojniej podchodzili do jego trudnych decyzji. – Mój sportowy charakter sprawiał, że trudno było powiedzieć, iż dana ścieżka nie jest dla mnie. Sport zbudował we mnie nie tylko mocną osobowość, ale i to, że byłem w stanie wyrywać się od ludzi i pesymistycznych wizji, które nie nadążały za moimi marzeniami.
Subskrybuj