R E K L A M A
R E K L A M A

Zając, sarnina i bażant. Rustykalna kuchnia francuska w domu

„Polowanie. Znakomite zajęcie, którego musimy popróbować, by się nim zachwycić. Bażant. Szykownie prezentuje się na półmisku. Zając. Kuropatwa. Wspaniałości na kolację. Można przymknąć oczy, marząc na jawie”. Można być przeciwnikiem polowań, ale trudno odmówić prawdy podyktowanej smakiem, chociaż według krytyków także autoironią i sarkazmem autora. A słowa te wyszły spod pióra wielkiego pisarza francuskiego – Gustave’a Flauberta, uważanego za czołową postać naturalizmu w literaturze francuskiej i jednego z największych pisarzy XIX wieku. Nie on jeden z ludzi pióra zachwycał się kuchnią, a w niej także dziczyzną. Do grona jej wytrawnych amatorów należał również wizjoner przyszłości, geniusz literatury i zarazem „wielki żarłok” – Aleksander Dumas. 

Fot. Pixabay

Przez dziesięciolecia myślistwo było zakazane dla ludu. Do polowań mieli prawo tylko szlachetnie urodzeni, na których stołach mogły pojawiać się bażanty, polędwice z dzika i udźce z jelenia, ale także żurawie i bociany. Z biegiem czasu sytuacja uległa diametralnej zmianie i polować mógł każdy, kto miał strzelbę, a następnie specjalne pozwolenia regulujące te sprawy. Niemniej od pradawnych czasów dziczyzna stanowiła ważny punkt w jadłospisie i to nie tylko mieszkańców państwa Franków. To był i jest także istotny element kuchni wiejskiej, czyli rustykalnej. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-01-31

Marek Brzeziński