Trump i Machado odbyli prywatne spotkanie przy lunchu, które nie było rejestrowane przez media. Wenezuelska działaczka opozycyjna opuściła Biały Dom po nieco ponad godzinie od momentu przyjazdu, nie udzielając wypowiedzi dziennikarzom. Mimo to przywitała się z grupą Wenezuelczyków czekających przed siedzibą prezydenta USA.
Podczas briefingu prasowego, który odbywał się równolegle ze spotkaniem, rzeczniczka Trumpa poinformowała, że rozmowa dotyczyła realiów na miejscu i wydarzeń w Wenezueli. Leavitt zaznaczyła, że prezydent USA liczył na konstruktywną wymianę zdań z Machado, którą określiła jako wyjątkowy i odważny głos wielu ludzi w Wenezueli.
Machado zapytana o uwagi prezydenta USA na temat braku wystarczającego poparcia dla niej jako potencjalnej liderki kraju, rzeczniczka Białego Domu zaznaczyła, że Trump utrzymuje swoją ocenę. Leavitt podkreśliła także, że tymczasowa prezydentka Wenezueli, Delcy Rodriguez, dobrze współpracuje z administracją amerykańską.
Przekazanie Nobla
Machado pozytywnie oceniła swoje spotkanie z prezydentem USA.. Jeszcze przed wizytą w Białym Domu w wywiadzie dla Fox News zapowiadała, że jest gotowa przekazać Trumpowi Pokojową Nagrodę Nobla, którą otrzymała w zeszłym roku. Wenezuelska liderka dotrzymała słowa i wręczyła prezydentowi medal. Przedstawiciel Białego Domu potwierdził w rozmowie z Reutersem, że Trump zamierza go zachować.
Wenezuelska przywódczyni powiedziała, że zrobiła to w uznaniu za wyjątkowe oddanie na rzecz naszej wolności.
Według relacji hiszpańskiego dziennika El País, po opuszczeniu Białego Domu Machado stwierdziła, że w trakcie rozmowy z Trumpem podkreśliła gotowość Wenezuelczyków do budowy demokratycznych struktur zapewniających wolności obywatelskie. Jak relacjonowała przebieg spotkania, prezydent USA zaznaczył, że bardzo zależy mu na sytuacji w Wenezueli i jest zaangażowany w sprawę wolności dla jej obywateli.