R E K L A M A
R E K L A M A

Prawnik radzi. Parkingowy szeryf 

Mecenas Jan Paragraf przybywa z odpowiedziami na porcję pytań z zakresu prawa, które zostały nadesłane przez czytelników tygodnika Angora.

Rys. Katarzyna Zalepa

Parkingowy szeryf 

Zaparkowałem mój samochód osobowy w centrum miasta na parkingu przed ścianą, na której był napis „Nie parkować. Parking dla klientów sklepu”. Zaparkowałem na tym prywatnym parkingu, ponieważ w tym czasie byłem umówiony z właścicielem tego sklepu na rozmowę biznesową (otrzymałem od niego pozwolenie na zaparkowanie samochodu). Po rozmowie i krótkiej wizycie w innym biurze wróciłem po samochód, żeby pojechać dalej, ale zostałem zablokowany – nie mogłem odjechać, gdyż inny samochód blokował mój wyjazd i nie było możliwości odjazdu. Szukałem kierowcy tego samochodu, który mnie zablokował w okolicznych biurach, bez rezultatu. Zadzwoniłem po Straż Miejską i na policję. Służby nie zdążyły dojechać. Po godzinie postoju odnalazłem kierowcę blokującego mnie samochodu w biurze na I piętrze niedalekiej kamienicy. Doszło do ostrej wymiany zdań. „Szeryf”, czyli kierowca tego pojazdu, w końcu zadzwonił do właściciela sklepu i potwierdził, że miałem zgodę na zaparkowanie na tym sklepowym parkingu, a w końcu odjechał swoim samochodem, uwalniając mnie z przymusowego postoju. Czy działanie „szeryfa” blokującego mnie około godziny ograniczyło moje prawa obywatelskie? Czy może takie działanie podlega ukaraniu? – Jerzy Jaskóła

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-01-02

Mecenas Jan Paragraf