R E K L A M A
R E K L A M A

Hejt po zabójstwie. W tym szaleństwie jest metoda?

Choć niewielka sala Sądu Okręgowego w Płocku pękała w szwach od dziennikarzy, ławka dla Katarzyny G. pozostała pusta. Sędzia wyjaśniła zebranym, że pozwaną kobietę wielokrotnie informowano, iż jej maile do sądu nie będą podstawą do odroczenia sprawy i proces ruszy mimo jej nieobecności. Katarzynie G. proponowano zdalny udział w rozprawie, ale i z tej możliwości nie skorzystała.

Proces. Z lewej tata Mai / Fot. Tomasz Patora

Jej jedyne tłumaczenie: „Wnoszę o odroczenie terminu na czas nieokreślony, do czasu ekstradycji syna Bartosza z uwagi, iż obecnym moim tymczasowym miejscem zamieszkania jest Grecja”.

Zwłoki porzucono w krzakach

17-letni Bartosz G. wyjechał z mazowieckiej Mławy do Grecji w ramach wymiany szkolnej dosłownie kilka dni po zaginięciu 16-letniej Mai. Wcześniej zdążył się jeszcze zobaczyć ze zrozpaczonymi bliskimi 16-latki, którzy zapukali do drzwi jego domu. – Kręcił już wtedy razem z mamą – relacjonuje Eliza Kowalska, kuzynka Mai. – Twierdzili, że nic nie wiedzą o sprawie, że Bartek z Mają w ogóle się nie spotkał. On sam mówił też, że powinniśmy szukać Mai gdzieś w okolicach pobliskich torów.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-01-02

Tomasz Patora